Zabójcy libido

Zabójcy libido
Spis treści
  1. Hormonalne zawirowania związane z libido
  2. Zmęczenie i brak snu a libido
  3. Oziębłe kulturystki
  4. Leki antydepresyjne a libido
  5. Stres a libido
  6. Dwie twarze zazdrości
  7. Chory organizm - chore libido
Seks to "ogół spraw związanych z życiem płciowym człowieka"...
Tyle encyklopedia. Sucho i bez emocji. Tymczasem seks to siła, żywioł, napęd. I nawet najwięksi przeciwnicy seksu nie mogą zaprzeczyć, że seks to esencja i początek życia. Bez niego nie byłoby nas na ziemi... Z mądrego uprawiania seksu płyną też inne korzyści. Badania jednoznacznie potwierdziły, że seks i dobre, zdrowe samopoczucie idą w parze. "Od usprawnienia systemu odpornościowego, przez ulgę w przewlekłych dolegliwościach bólowych i migrenie, skończywszy na zapobieganiu chorobom serca - seks ma niepodważalną siłę leczniczą" - twierdzi Judith Sachs, autorka bestsellera "The Healing power of sex" ("Uzdrawiająca siła seksu"). Tymczasem większość ludzi uprawia seks tylko raz w tygodniu, a 1/3 kilka razy do roku lub wcale. Dlaczego? Bo na seks trzeba mieć ochotę, wspomniany wyżej apetyt, podobny do głodu czy pragnienia, ale tylko częściowo podobny, bowiem zawsze, kiedy nie jemy jesteśmy głodni, zawsze, kiedy nie pijemy jesteśmy spragnieni, natomiast nie zawsze, kiedy nie uprawiamy seksu mamy na niego ochotę... To odkrycie czasami cię przeraża - przecież jeszcze nie tak dawno podniecał Cię każdy jego dotyk, a dzisiaj po raz kolejny wygłaszasz formułkę o męczącym dniu i pękającej głowie. Co się stało ? Czy to już koniec miłości ? Nie. To tylko twoje libido, które znacznie osłabło objawia ci swoje oblicze. Tak - libido. Wprowadzone przez Freuda pojęcie, które stało się podstawowym w psychoanalizie, a „jest (analogicznie) do głodu mianem siły, za pomocą której ujawnia się popęd płciowy” działający na zasadzie dążenia do przyjemności. Niestety potęga libido jest nieco mniej przewidywalna niż natężenie głodu czy pragnienia. Dzieje się tak dlatego, że istnieje wiele stanów, schorzeń czy sytuacji, które choć nie mają najmniejszego związku z życiem seksualnym osłabiają libido w sposób istotny, a my nawet nie podejrzewamy, że właśnie taka jest przyczyna naszego zachowania. Tymczasem spadek libido, a co za tym idzie tzw. oziębłość płciowa może nas wiele kosztować, bo tracący cierpliwość partner może „spróbować swoich sił” gdzie indziej... Jak temu zapobiec? Przede wszystkim poznać swoje libido i to w każdej płaszczyźnie. Nie tylko na co nas stać w łóżku, ale przede wszystkim - co może tę naszą siłę osłabić. A zatem przedstawiamy...
Libido... kilerów ośmiu. 

Hormonalne zawirowania związane z libido

Przede wszystkim mowa o zmianach poziomu testosteronu, hormonu, który u kobiet podobnie jak u mężczyzn odpowiada za siłę libido. Obniżenie jego poziomu notowane jest u kobiet w okresie premenopauzalnym (u 40-latek). Dodatkowo w tym okresie dołącza się również obniżenie poziomu estrogenów, których brak manifestuje się suchością pochwy, zmniejszoną wrażliwością łechtaczki oraz trudnościami w osiąganiu orgazmu, co powoduje, że zbliżenia dostarczają więcej doznań nieprzyjemnych niż tych pożądanych. Jedynym rozwiązaniem w tym wypadku jest hormonalna terapia zastępcza. Libido słabnie również w trakcie przyjmowania doustnych preparatów antykoncepcyjnych, ale co ważne chodzi o preparaty z grupy tzw. jednofazowych. Nowoczesne środki antykoncepcyjne należące do preparatów trójfazowych nie blokują całkowicie wytwarzania hormonów przez jajniki co sprawia, że poziom testosteronu nie ulega obniżeniu. Ale to nie wszystko. Jest jeszcze hormon prolaktyna wydzielany w czasie laktacji, który również ujemnie wpływa na siłę pożądania oraz niedobór hormonów tarczycy w niedoczynności tego gruczołu, której konsekwencja bardzo często bywa oziębłość płciowa. Ale jest też coś optymistycznego. Czy zastanawiałaś się kiedykolwiek dlaczego właśnie w lecie kobiety i mężczyźni czują się bardziej sexy, co owocuje wakacyjnymi flirtami i zauroczeniami. To nie słońce - to testosteron. Uczeni uważają, że produkcja tego hormonu u obu płci jest w czerwcu o prawie 30% większa niż w środku zimy...

Zmęczenie i brak snu a libido

„Zaburzenia snu, a szczególnie jego niedobór jest niepodważalnym powodem osłabienia libido” - twierdzi prof. Kathleen Blindt Segraves - psychiatra z uniwersytetu w Cleveland. Prawdopodobnie w mechanizmie tym odgrywa rolę hormon wazopresyna, który pomaga regulować temperaturę ciała. Żeby zlikwidować tego przeciwnika libido wystarczy dostarczyć organizmowi 7-9 godzin snu na dobę. I jeszcze jedna przestroga. Jeśli masz problemy z zasypianiem zacznij od prostych rozwiązań (regularne pory kładzenia się spać i budzenia, regularna aktywność fizyczna, unikanie alkoholu i kofeiny przed pójściem spać oraz nieprzejadanie się przed snem czy wręcz przeciwnie chodzenie spać z tzw. pustym żołądkiem) zamiast na przykład zażywania melatoniny, która miała nie tylko ułatwiać zasypianie, ale i być eliksirem młodości. Okazuje się, że wręcz przeciwnie - używanie melatoniny osłabia bowiem libido.

Oziębłe kulturystki

Co za dużo to nie zdrowo - mawia stare przysłowie i okazuje się, że ma to zastosowanie również w przypadku aktywności fizycznej, bowiem podczas gdy umiarkowana aktywność pobudza produkcje testosteronu u obu płci, nadmiar aktywności nie tylko obniża produkcje hormonu, ale u kobiet może nawet doprowadzić do zatrzymania menstruacji, czego konsekwencją jest suchość pochwy. Fitnesholiczki, które na dodatek niedojadają lub stosują niskokaloryczne diety narażone są podwójnie, bowiem jak wykazują badania „chemiczna substancja mózgowa zwana neuropeptydem Y, która pojawia się w odpowiedzi na niedobór pożywienia wpływa ujemnie na libido” - uważa prof. Sataya Kalra - neurolog z uniwersytetu na Florydzie.

Depresja. „Depresja jest zespołem objawów, do których należą zaburzenia snu, apetytu i spadek zainteresowania wszystkim, co nas interesowało i pociągało do tej pory - w tym seksem” - definiuje depresję nowojorski psycholog Xavier Amador. Dokładnie nie wiadomo jak depresja wpływa na libido, jedno jest jednak oczywiste. Osoby będące w depresji nie mają o sobie zbyt pozytywnego mniemania, co w przypadku seksualności jest niezbędne. Jedno jest pocieszające - z chwila wyleczenia depresji, libido wraca do normy. Każdy medal ma jednak dwie strony, bowiem następnym kilerem libido są właśnie niektóre...

Leki antydepresyjne a libido

Jak na ironię efektem ubocznym działania tych leków jest właśnie osłabienie libido. Rozwiązań jest kilka - począwszy od zmniejszenia dawki, poprzez przerwy w przyjmowaniu leku aż po zmianę preparatu oczywiście pod kontrolą prowadzącego lekarza. Również niektóre inne leki, takie jak beta - blokery i preparaty stosowane w leczeniu nadciśnienia mogą wpływać negatywnie na popęd płciowy.

Stres a libido

Nawet wydawałoby się banalny stres dnia codziennego ma niepodważalny wpływ na siłę libido, bowiem pod wpływem stresu spada produkcja testosteronu. Dodatkową winę ponosi idąca w parze ze stresem adrenalina, która zmniejsza dopływ krwi do narządów płciowych

Dwie twarze zazdrości

Wszyscy znamy zmorę zwana zazdrością. Zmorę, która obniża nasze libido, sprowadza na nas natrętne myśli, które nie pozwalają na pełny relaks w sypialni. O negatywnym wpływie zazdrości na pożycie wiadomo od dawna. Nie ma wątpliwości, że najbardziej bujne życie seksualne, a zarazem najbardziej zadowolone ze swojego życia seksualnego są osoby pozostające w monogamicznym związku opartym na wzajemnym zaufaniu. Wystrzegajmy się więc zazdrości, pamiętając, że sytuacje, które ją prowokują są nieco inne wśród kobiet i mężczyzn. Zazdrość męska narasta wraz z dręczącymi domysłami o fizycznej niewierności partnerki. Zazdrość kobieca koncentruje się raczej wokół niewierności emocjonalnej, a więc podejrzeń, że partner może być przywiązany do innej kobiety. "Ten schemat ma sens z ewolucyjnego punktu widzenia" - twierdzi dr David Buss, psycholog z Uniwersytetu w Michigan - autor książki "Ewolucja namiętności". "Historycznie, dla mężczyzny zawsze najistotniejszy był fakt, że jest on biologicznym ojcem dziecka, a tym samym, że partnerka jest mu seksualnie wierna. Dla kobiety zaś najważniejszym był fakt bycia podporą i protektorem dla rodziny, w grę wchodziły więc bardziej czynniki emocjonalne". Buss przetestował setki mężczyzn i kobiet w USA, Holandii i Niemczech i co się okazało ? Otóż 60% amerykańskich mężczyzn deklaruje żarliwą zazdrość w przypadku fizycznej niewierności partnerek w porównaniu z 17% kobiet zazdrosnymi w tej sytuacji. Różnica wynosi aż 43%. Kraje europejskie są bardziej liberalne seksualnie. Różnica wynosi tylko 10% na korzyść mężczyzn.

Chory organizm - chore libido

Kiedy choruje nasze ciało, cierpi również psyche, którego produktem jest libido. Musimy pamiętać, że wiele chorób, które osłabiają organizm czy upośledzają funkcjonowanie ważnych narządów może wpłynąć negatywnie na nasze życie seksualne. Należą do nich : cukrzyca, miażdżyca, zapalenie pęcherza i dróg moczowych, zapalenie przydatków, gruczolistość (endometrioza), torbiele jajnika, mięśniaki macicy.

Jak to się dzieje zatem, że chociaż seks jest drugą po oddychaniu czynnością w życiu człowieka obie strony zaczynają narzekać na wzajemne pożycie nierzadko już po roku małżeństwa ? Oto kilka rad od światowych ekspertów, które być może pomogą przywrócić "złote lata"...

  • słuchaj własnego ciała - nowoczesny styl życia powoduje, że gonimy za rzeczami materialnymi i doświadczeniami nie zwracając uwagi na przesłania, które wysyła do nas własne ciało. Wiele z nich to odgłosy żądzy - nie zagłuszaj ich. Raczej wysłuchaj i daj się ponieść emocjom. W tych sprawach nie ma barier wiekowych ani kulturowych
  • zaplanuj seks, na który masz ochotę - nie czekaj na zaskakujące ze strony partnera propozycje, bo właśnie wtedy najczęściej pada sakramentalne "Nie jestem w nastroju". Zaplanujcie dokładnie wasz wspólny następny raz - powiedz mu o swoich wyobrażeniach - niczego nie ryzykujesz - najwyżej rozpalisz jego wyobraźnię...
  • musisz zrozumieć, że nic - nawet sztuka miłości w twoim wykonaniu nie jest perfekcyjna - rób zatem wszystko co w twojej mocy aby usatysfakcjonować partnera, ale nie oczekuj cudów. Coś, co w twoim wyobrażeniu jest idealne może nie podobać się partnerowi. Bądź cierpliwa. Aby dojść do sukcesu potrzeba czasu.
  • traktuj ciało swoje i partnera jako atrakcyjne i pociągające - chmary modelek i modeli otaczających nas dookoła sprawiają, że nie mamy zbyt pochlebnego wyobrażenia o własnej figurze czy ciele. Nie czujemy się sexy, bo myślimy, ze nie wyglądamy dobrze. Tymczasem prawda jest wręcz odwrotna. Będziemy dobrze wyglądać, jeśli będziemy czuć się sexy... (podobno wszystko zaczyna się w głowie...).
  • nie rozmyślaj i nie porównuj - myślenie o tym co się powinno zdarzyć lub o tym, jak często powinno się zdarzać sprawi, że staniesz się niewolnikiem wyimaginowanych schematów. W seksie nie ma reguł. Daj się ponieść emocjom. Wiedząc, że zawsze może być inaczej - to droga do sukcesu.
  • pamiętaj, że seks to zajęcie w duecie - kooperacja nade wszystko - to klucz do perfekcji.
  • użyj wszystkich swoich zmysłów w grze - wzrok, dotyk, smak, powonienie - każde z nich może zagrać na innej strunie. Obserwuj, jak partner reaguje na twoje posunięcia.
  • bądź szczera - mów co lubisz, a czego nie znosisz, czego chcesz, a czego nie oczekujesz - poprzez wzajemne rozmowy o seksie i uczuciach uczynisz tylko swoje życie bardziej podniecającym
  • szukaj nowych dróg - nawet jeśli uważasz się za skrajnie wyedukowaną osobę w tej dziedzinie - pamiętaj - zawsze jest coś, czego jeszcze nie skosztowałaś...
  • I jeszcze jedno - gimnastykuj i odżywiaj swoje libido.

Przeciwnicy chemicznych afrodyzjaków twierdzą, że mogą one stać się przyczyną przestępstw seksualnych na skutek zbyt dużego pobudzenia. Morton Walker, autor ksiazki "Odżywianie w seksie" uważa, że podstawą prawidłowego życia seksualnego jest odpowiednia dieta zawierająca naturalne afrodyzjaki, takie jak: pyłek pszczeli, sok z aloesu, zielone algi (spirulina), czosnek, ostrygi, owoce i tłuste ryby morskie. Posiłki powinny obfitować w domowe zupy, świeże sałatki warzywne i owoce. Nie należy również opuszczać posiłków, a w razie głodu zaspokoić go garścią orzechów.

Aktywność fizyczna i regularne ćwiczenia też mają swoich zwolenników. Badania wykazują, że największy wpływ na aktywność seksualną mają: bieganie, aerobik i jazda na rowerze. 200 - 250 minut ćwiczeń w tygodniu to optymalna dawka mająca wpływ na pożycie - należy ją rozłożyć na 3-5 razy. Oczywiście nie ćwiczcie do upadłego - to może pozbawić was sił i doprowadzić do wręcz odwrotnych rezultatów... Te prawdziwe, zgodnie z naszymi zaleceniami powinny się pojawić po 3-4 tygodniach.
Specjalnie dla leniwych. Jeśli na efekty nie chcemy czekać zbyt długo, z pomocą pospieszyły już koncerny farmaceutyczne. Na rynku aż roi się od poprawiających libido preparatów - oto kilka z nich:
Syntetyczny testosteron - bezapelacyjny preparat nr 1 dostępny w postaci tabletek iniekcji, kremów i plastrów, który powinien być przyjmowany wyłącznie pod ścisłą kontrolą lekarza. Generalnie tego rodzaju terapie poleca się kobietom w wieku około- i menopauzalnym oraz kobietom w każdym wieku, u których stwierdza się niedomogę czynnościową jajników. Testosteron przeciwwskazany jest dla kobiet w ciąży, chorujących na serce, wątrobę czy leczących się z powodu raka sutka oraz w przypadku trądziku, ponieważ hormon może pogorszyć jego objawy.
Feromony to substancje chemiczne uwalniane przez ciało, które maja zdolność podniecania drugiej osoby. Od lat feromony pochodzenia zwierzęcego, takie jak piżmo używane były do produkcji perfum. Chemia posunęła się jednak dalej. Amerykanie stworzyli płynne kopie feromonów - dla kobiet Athena Pheromone 1013, a dla mężczyzn Pheromone 10X, które można mieszać z perfumami i wodami toaletowymi. Wynalazek nie jest tani - niewielka buteleczka kosztuje 250$, ale ponoć jest skuteczna w 75%...
Viagra dla dwojga? Naukowcy twierdzą, że Viagra jest skuteczna dla kobiet, bowiem głównym jej działaniem jest polepszenie krążenia w obrębie narządów płciowych. Przestrzegają jednak kobiety przed podkradaniem tabletek partnerowi, ponieważ jak dotąd nic nie wiadomo na temat stosowania tego preparatu u kobiet i jego wpływu np. na występowania nowotworów sutka czy narządu rodnego.

Zaklad Patomorfologii Szpitala Wolskiego w Warszawie

Podobne teksty