Praktyczne informacje na temat filtrów słonecznych

Praktyczne informacje na temat filtrów słonecznych
  1. Kremów z filtrami nie należy stosować na noc. Zwłaszcza tych, które mają określoną wartość faktora SPF co oznacza, że zawierają w większych ilościach substancje będące filtrami. Na noc najlepiej stosować kremy o takim właśnie przeznaczeniu lub kremy nie chroniące przed słońcem. Ja przyjmuję taką zasadę, że kremy na których podano, iż chronią przed promieniowaniem UV, ale nie mają określonej wysokości faktora lub te które zawierają tzw. filtry naturalne można jeszcze stosować na noc, gdyż nawet jeśli zawierają filtry to w małych ilościach. Natomiast kremy ochronne z podanym faktorem lepiej na noc nie stosować, gdyż w nocy filtry są tylko niepotrzebnym balastem i dodatkowy obciążeniem dla skóry, która i tak jest poddawana działaniu wystarczająco dużej ilości wielu innych substancji chemicznych zawartych w kremie. Powinny na to zwracać uwagę zwłaszcza osoby o cerze nadwrażliwej, choć w zasadzie powinien tego przestrzegać każdy z nas. Na noc lepiej zastosować kremy ze składnikami odżywczymi, intensywnie nawilżającymi, z kwasami owocowymi, retinolem czy witaminą C - możliwości jest cała masa. Niektóre z osób, zwłaszcza kiedy już przekroczyły trzydziestkę i które muszą używać kremów o wyższych faktorach tzw. blokerów na codzień obawiają się czy krem na dzień z filtrami nie posiada zbyt ubogiej formuły. W przypadku suchej skóry można dodatkowo nałożyć lekkie serum pod właściwy krem z filtrami, natomiast osoby o tłustej cerze lepiej, żeby nie nakładały kilku warst, bo ich cera nie lubi mieć na sobie zbyt dużo, zwłaszcza w ciągu dnia. Poza tym nawet kremy o wysokich faktorach, zawierają zwykle oprócz filtrów także antyoksydanty najczęściej witaminę E, składniki nawilżające, a obecność filtrów to naprawdę świetny składnik przeciwzmarszczkowy i ochronny. Za to na noc możemy zaserwować swej skórze kremy o bogatszej ilości składników aktywnych i myślę, że będzie to dla niej wystarczająco dobry sposób pielęgnacji.
  2. Bardzo ważną sprawą jest nałożenie kremu ochronnego conajmniej 20 minut przed wyjściem na słońce. Jeśli chodzi o kremy stosowane codziennie to zasada ta jest częściej przestrzegana, natomiast idąc przykładowo na plażę zwykle dopiero na miejscu zaczynamy smarować się preparatem z filtrami. Jest to duży błąd i możemy w ten sposób pomimo nałożenia kremu i tak narazić się na lekkie zaczerwienienie skóry, zwłaszcza zapominając o tej zasadzie podczas pobytu w cieplejszych krajach. Preparaty z filtrem potrzebują czasu, żeby mogły wchłonąć się w skórę i zacząć efektywnie działać. Chodzi tu głównie o filtry chemiczne. Zanim dojdziemy do miejsca gdzie zamierzamy się opalać zwykle zajmuje nam to trochę czasu, a w ciągu 15 minut nasza bezbronna skóra zdąży już pochłonąć wystarczającą ilość UVB by doszło podrażnienia skóry, o czym przekonamy się dopiero wieczorem lub rankiem w domu. Dlatego nawet używając kremu z wysokim filtrem, ale nakładając go zbyt późno możemy narazić się na rumień skóry. Poza tym już po 2-3 minutach ekspozycji na promieniowanie UVA bez zabezpieczenia następuje uaktywnienie metaloproteinaz, enzymów niszczących włókna kolagenu i elastyny w skórze. Jednorazowe pobudzenie tych enzymów powoduje ich aktywność przez niemal 72 godziny po pobycie na słońcu.
  3. Zawsze trzeba sprawdzać datę ważności kremu z filtrami, ich maksymalny czas ważności to około 3 lata pod warunkiem, że są przechowywane w zamkniętych fabrycznie opakowaniach w temperaturze pokojowej. Nie należy używać preparatów ochronnych z zeszłego roku, zwłaszcza jeśli często mieliśmy je ze sobą na plaży lub w nasłonecznionych miejscach, o wysokiej temperaturze. Z tego powodu tym bardziej nie warto oszczędzać na kremach ochronnych, bo to co zostanie po sezonie letnim i tak trzeba będzie wyrzucić.
  4. Podczas opalania należy powtarzać nakładanie kremu, najlepiej co 2-3 godziny. Preparaty ochronne ścierają się , dotyczy to zwłaszcza filtrów mineralnych, zmywają podczas przebywania w wodzie, a niektóre z filtrów są bardziej wrażliwe na słońce i ulegają rozkładowi, poza tym przebywając na słońcu pocimy się bardziej intensywnie, co także powoduje ścieranie się warstwy kremu. Używając kremów z Mexorylem możemy powtarzać nakładanie kremu co 4 godziny. Jeśli zaś nasz pobyt na słońcu nie trwa wiele godzin, lecz przykładowo 2-3 godzinki, nałożyliśmy obfitą warstwę kremu przed wyjśćiem z domu, poza tym pobyt ten nie wiąże się z intensywnym uprawianiem sportu, nie kąpiemy się w wodzie, nie wycieramy często ręcznikiem, tylko spokojnie plażujemy w półcieniu, to wtedy używając kremów zawierających mieszankę kilku różnych filtrów, najlepiej zarówno mineralnych jak i chemicznych, mamy większą pewność, że preparat będzie działał skutecznie przez dłuższy czas i nie musimy go już nakładać ponownie. Natomiast najważniejsze jest ponowne nałożenie kremu po każdej kąpieli, nawet pomimo tego, że użyliśmy kremu wodoodpornego. Zwykle kremy wodoodporne gwarantują nam ochronę w ciągu dwóch 20 minutowych kąpieli, jeśli woda nie zmyła dokładnie preparatu, to zwykle wytarcie ciała ręcznikiem ściera warstwę kremu ochronnego i to z tego powodu lepiej ją uzupełnić.
  5. Większość filtrów to substancje rozpuszczalne w wodzie, tak więc w formule kosmetyku niezbędna jest obecność związków chemicznych o charakterze tłuszczowym, w których można zawiesić filtry. Ponieważ im wyższy faktor SPF tym większe stężenie filtru w preparacie kosmetycznym, z tego powodu często preparaty ochronne o wysokiej wartości SPF powyżej SPF 30 mają bardziej tłustą konsystencję. Jednak mimo wszystko udaje się wyprodukować lżejsze emulsje. Po pierwsze nowoczesne kosmetyki ochronne zawierają zwykle mieszankę kilku rodzajów filtrów (zarówno rozpuszczalnych w tłuszczach jak i w wodzie), pozwala to na uzyskanie wyższego SPF przy niższym stężeniu każdego z filtrów oraz szerokiego spektrum pochłaniania promieni słonecznych. Dzięki temu nie trzeba używać w dużych ilościach tylko filtrów rozpuszczalnych w tłuszczach, a tym samym można zmniejszyć ilość składników o charakterze tłuszczowym, co w efekcie daje preparat o nieco lżejszej konsystencji. Kolejna sprawa i chyba najistotniejsza to technologia produkcji. Istnieją już metody, które pozwalają otrzymać lekką emulsję zawierającą składnik rozpuszczalny w tłuszczach, choćby kremy z witaminą A czy kwasami BHA, które są rozpuszczalne w tłuszczach, a mimo to, kremy z ich zawartością nie są ciężkie i tłuste. Często stosuje się typ emulsji olej w wodzie, polega to na tym, że kropelki oleju w których zawieszone są składniki rozpuszczalne w tłuszczach, umieszczone są w kroplach wody, dzięki temu krem nie ma tłustej konsystencji. Jest to taki najprostszy model, domyślam sie, że ponieważ technika idzie coraz bardziej do przodu, opracowano już nowsze i lepsze technologie. Postęp widać też w przypadku zastosowania filtrów mineralnych i wprowadzenia techniki mikronizacji cząsteczek tlenków. Co prawda leciutkiego kremu o faktorze w granicach SPF 60 raczej się nie spotka, ale na pewno można znaleźć krem o wysokim faktorze pozostawiający tylko wyczuwalną, cienką warstwę, a nie dający wrażenia jak gdybyśmy się posmarowali olejem. Najwięcej lekkich kremów można spotkać w zakresie SPF 15 - 30. Jednak kremu typowo matującego, który będzie zawierał filtry o faktorze conajmniej SPF 15 raczej nie znajdziemy. W każdym razie, nawet nie wnikając w skład kosmetyków jako zwykły konsument, odczuwam na własnej skórze dużą różnicę na korzyść w konsystencji kremów z filtrami. Są one na pewno lżejsze niż dawniej, a ich aplikacja bardziej przyjemniejsza.
  6. I jeszcze kilka słów na temat faktorów. Pisałam już, że kremy o bardzo wysokich faktorach bliskich SPF 60 powinny być używane przez osoby zaliczające się do grupy zwiększonego ryzyka wystąpienia niekorzystnych efektów działania słońca np. przebarwień, uczuleń. Dotyczy to także osób wyjeżdżających do cieplejszych krajów, powinny one przy pierwszych kontaktach ze słońcem zawsze chronić skórę blokerem, a dopiero potem stopniowo obniżać wartość faktora. Stopień ochrony wyższy o te ok. 0,5 % jaki gwarantują nam kremy z faktorem SPF 60 jest minimalny, ale mimo wszystko istotny zwłaszcza dla osób o nadwrażliwej skórze, nie tolerującej słońca. W zasadzie osoby te mogą używać także kremów o niższych faktorach w granicach SPF 40-45, byleby kremy te gwarantowały skuteczną i w miarę wysoką ochronę anty-UVA. Prawda jest też taka, że kremy o faktorze SPF 30 + używane zgodnie z prawidłowymi zasadami dotyczącymi aplikacji kremów ochronnych stanowią wystarczającą ochronę przed UVB dla większości osób nieuczulonych na słońce. Jednak powodem, dla którego polecam czasem kremy o wyższych faktorach jest ochrona przeciw promieniom UVA. Często zdarza się, że kremy o wyższych faktorach SPF chronią skuteczniej przed UVA, ale nie zawsze muszą to być akurat kremy o najwyższym dostępnym faktorze. Przykładowo w ofercie Vichy mamy do wyboru dwa kremy do twarzy jeden SPF 60/ UVA 16, a drugi SPF 45/UVA 15 oraz mleczko SPF 35/UVA 16. Wiadomo, że im wyższy faktor tym wyższa cena. Mając więc do wyboru takie produkty możemy spokojnie wybrać te o niższych wartościach SPF, gdyż mimo to i tak zapewniają nam one niemal identyczny stopień ochrony przed UVA. Tak więc, jeśli mamy podane oba faktory, wówczas przy wyborze kremu bierzmy pod uwagę obie wartości, a nie tylko wysokość faktora SPF.

Cena kremu ochronnego a jakość filtrów

Jakość filtrów nie zależy od ceny preparatu!

Napisy w stylu " chroni przed promieniami UV" na droższym kremie wcale nie gwarantują, że krem ten naprawdę bedzie skutecznie chronił przed pełnym zakresem UV także w paśmie UVA, pomimo, że koszt jego może być bardzo wysoki. Nie ma więc co polegać na cenie, tylko sprawdzać, co w rzeczywistości oferuje ten krem. Chcę w ten sposób dać tylko do zrozumienia, że aby znaleźć dobry krem ochronny musimy się kierować rodzajem filtrów a nie ceną. Tak więc zarówno wśród tych droższych i tańszych preparatów można wyszukać coś dobrego. W Polsce mamy jednak jeszcze problem z tym, że zbyt mało polskich firm kosmetycznych produkuje kremy ochronne o faktorach SPF 10-15, które zawierają filtry anty-UVA, ale na szczęście pojawia się ich coraz więcej. Pewnie dlatego istnieje przekonanie, że tylko droższy krem może chronić skutecznie przed słońcem, gdyż niestety póki co mamy chyba większy wybór tych droższych kremów ochronnych niż tańszych. Jednak w innych krajach nie jest to regułą, choćby w USA, Australii czy Japonii tutaj w ogólnie dostępnych marketach można kupić skuteczne kremy ochronne, dużo tańsze od tych bardziej ekskluzywnych, a mimo to gwarantujące równie dobrą ochronę.


Wyjątek stanowi filtr o nazwie Mexoryl SX lub XL, który jest patentem koncernu L'Oreal i można go spotkać tylko w produktach firm kosmetycznych należących do tego koncernu, jednak i w tym przypadku zarówno krem z firmy L'Oreal, Vichy czy choćby La-Roche-Posay jak i droższy np. z firmy Lancome, Biotherm będzie zawierał taki sam jakościowo filtr typu Mexoryl.

Już wiadomo, że podczas opalania kremy z filtrami trzeba nakładać chojną ręką i nie oszczędzać, z drugiej strony nakładając krem tak obficie musielibyśmy zużyć kilka opakowań preparatu, a to niestety wiąże się z wyższymi kosztami. Zwykle więc kupując bardzo drogi preparat, bo wydaje się nam, że będzie on nas lepiej chronił, staramy się go oszczędzać. Może więc lepiej mając do wyboru dwa kremy z fotostabilnym Mexorylem XL przykładowo z firmy Garnier lub Lancome wybrać ten pierwszy skoro i tak oba zawierają jakościowo ten sam typ filtru. Dzięki temu w cenie kremu z Lancome kupimy conajmniej dwa opakowania kremu z Garnier i nie będziemy musieli tak oszczędzać podczas nakładania preparatu.

Podobne teksty