Pieprzyk, myszka i... słońce

Pieprzyk, myszka i... słońce
Spis treści
  1. Leksykon znamion...
  2. Podstępny i bezwzględny czerniak
  3. Czerniak czerniakowi nierówny...
  4. Wczesne rozpoznanie
  5. Mity o słońcu
  6. Prawdy o słońcu
Są ozdobą lub przysłowiowym utrapieniem. Każdy z nas ma ich kilka, kilkanaście, niektórzy kilkaset. Rodzimy się z nimi lub pojawiają się nagle w różnym okresie naszego życia, albo znikają. Mowa o znamionach barwnikowych - kontrowersyjnych zmianach skórnych, bo choć z reguły nie groźne, niektóre z nich mogą stać się punktem wyjścia jednego z najgroźniejszych ludzkich nowotworów - czerniaka złośliwego. Odsetek znamion ulegających złośliwieniu jest właściwie niewielki - tylko 20-30 % ulega tej groźnej przemianie, pozostała większość powstaje z komórek barwnikowych normalnej skóry. Jedno jest jednak pewne - największym wrogiem każdej komórki barwnikowej czyli melanocyta i tego, który występuje w normalnej skórze i tego, który buduje znamię jest... słońce.

Sceptycy odetchną w tym miejscu z ulgą mając na myśli dostępną na rynku szeroką gamę środków zawierających tzw. filtry słoneczne, które zapewniają tzw. bezpieczne opalanie. Niestety i ta kosmetyczna rewelacja ma swoje ciemne i nieodkryte dotąd strony, bo mimo powszechnego używania tych specyfików, w krajach, gdzie opalenizna jest bardzo modna (np. w USA czy
w Australii ) liczba przypadków czerniaka złośliwego stale rośnie... Nie chodzi nam jednak o wzbudzanie paniki - raczej o rzetelną informację i świadomość, że wiedząc jak najwięcej o znamionach, plamkach i brodawkach, które towarzyszą nam przez całe życie możemy stawić czoła czyhającemu na nas niebezpieczeństwu.

Leksykon znamion...

Są tak różne biorąc pod uwagę wielkość (od mniej niż 1 milimetr do
kilkudziesięciu centymetrów), barwę (od beżowych po czarne i niejednokrotnie porośnięte włosami) i kształt, że właściwie trudno je na tej podstawie zdefiniować. Ta różnorodność wiąże się z nierozstrzygniętą do końca genezą ich powstawania. Dlaczego bowiem jedne są bardzo powierzchowne leżąc na granicy skóry i naskórka, inne lokalizują się głębiej w skórze właściwej, a jeszcze inne bardzo głęboko w tkance podskórnej ? Na pytanie to częściowo odpowiadają założenia teorii powstawania znamion. Jedna z nich mówi, że występujące w naskórku komórki barwnikowe (melanocyty) mnożą się, wnikają do skóry i tworzą tam gniazda tychże komórek formując znamię. Inna mówi, że składnikiem znamion mogą być elementy osłonek nerwowych, które wędrując ku powierzchni skóry łączą się z komórkami barwnikowymi i tworzą znamię. Jeśli chodzi o kształt znamion - te, które pojawiają się w dzieciństwie (do okresu pokwitania) mają charakter plam płaskich, różnie odgraniczonych i zwykle niewielkich; te zaś, które pojawiają się w życiu dorosłym są brodawkowate lub kopulaste. Najczęściej spotykane znamiona barwnikowe to:

  • znamię proste (inaczej soczewicowate) - jest zmianą płaską o
    ciemnobrązowym lub czarnym kolorze - tego typu zmiany różnią się od piegów tym, że w odróżnieniu od nich nie ciemnieją i nie „mnożą się” pod wpływem słońca,
  • znamię łączące (inaczej brzeżne) - występuje głównie w okresie dziecięcym lub młodzieńczym, ma wygląd ciemno zabarwionych plamek o średnicy kilku milimetrów (nazwa pochodzi od tego, że skupienia komórek barwnikowych występują na granicy naskórka i skóry właściwej, najczęściej umiejscawiają się na dłoniach, stopach i genitaliach,
  • znamię barwnikowe wrodzone - mają zwykle powyżej 1,5 cm średnicy (olbrzymie osiągają rozmiary powyżej 20 cm), są nieznacznie wyniesione ponad powierzchnię skóry, są mocno ubarwione i porośnięte włosami, na głowie mogą mieć kolor skóry i być silnie pofałdowane,
  • znamię barwnikowe skórne - zwykle ma charakter guzka niewielkich rozmiarów (do 5 mm) o barwie brązowej lub cielistej, czasem w jego obrębie stwierdza się nieregularne plamki barwnikowe ciemniejszego koloru, występują głównie na twarzy, często są owłosione,
  • znamię barwnikowe złożone - przypomina znamię brzeżne lub śródskórne, ale jego powierzchnia jest zwykle nierówna, a w późniejszych okresach brodawkowata i pokryta łuskami rogowymi,
  • znamię halo - jest znamieniem otoczonym bezbarwnikową obwódką,
    występuje u ludzi młodych jako zmiana pojedyncza lub mnoga, zazwyczaj na tułowiu, w większości przypadków znika w ciągu kilku miesięcy lub lat.
  • znamię błękitne - zmiana niewielka, nieco wyniosła, o jednolitym
    czarnoniebieskim zabarwieniu, najczęściej spotykana na twarzy,
    przedramionach, grzbiecie rąk i stóp oraz pośladkach, może powstać w każdym wieku, ale najczęściej jest wrodzona, bez tendencji do powiększania się - niezmiernie rzadko ulega przemianie złośliwej.

Podstępny i bezwzględny czerniak

Należy do najgroźniejszych nowotworów - rośnie podstępnie i szybko, jeszcze szybciej daje przerzuty (do płuc czy mózgu). Nierzadko zdarza się, że przerzuty odległe są pierwszym objawem chorobowym, a ognisko pierwotne od którego wszystko się zaczęło jest niemożliwe do zlokalizowania. Jest nowotworem trudnym diagnostycznie i dlatego rzeczywiste czerniaki rozpoznawane są klinicznie trafnie tylko w 50% przypadków i na odwrót - podejrzenie czerniaka wysuwane przez lekarzy niespecjalistów w około 50% nie potwierdza się...

Szczególną trudność diagnostyczną sprawiają czerniaki nie zawierające
barwnika - melaniny - wtedy prawidłowość diagnozy musi być potwierdzona
dodatkowymi badaniami histochemicznymi, które przeprowadzane są przez
laboratoria przy zakładach patomorfologii. Dodatkowym utrudnieniem może być lokalizacja - choć występuje u kobiet najczęściej w skórze kończyn dolnych, na głowie i szyi, a u mężczyzn na skórze tułowia nierzadko guz pierwotny może się umiejscowić w gałce ocznej, okolicy odbytu, w jamie ustnej i pochwie.

Czy jesteśmy narażeni wszyscy?
Przyczyna czerniaka nie została dokładnie określona, lecz ustalono bez wątpienia, że istnieje ścisły związek pomiędzy zapadalnością na ten nowotwór, a ekspozycją na promieniowanie UV (ultrafioletowe). Jest to szczególnie ważne ze względu na narastającą tendencję do podróżowania i opalania się nie tylko pod gołym niebem, ale i w solariach. Zapadalność na ten nowotwór wzrasta dramatycznie na całym świecie i to nie ylko w miarę przesuwania się w kierunku równika, ale również na tych samych terenach z upływem czasu. W USA wskaźnik zachorowalności podwaja się co 15 lat, w chwili obecnej wynosi on 7-25 przypadków na 100 000 ludności w zależności od nasłonecznienia danego regionu. W Polsce stanowi 1-1,5% wszystkich nowotworów. Szczyt zapadalności przypada na 4-5 dekadę życia.

Kto jest szczególnie narażony ?

  • ludzie o jasnej skórze, blond włosach i niebieskich oczach zapadają na czerniaka znacznie częściej niż osoby o ciemnej karnacji;
  • osoby, których członkowie najbliższej rodziny chorowali na czerniaka;
  • w bardzo znacznym odsetku przypadków czerniak rozwija się na podłożu tzw. zespołu znamion dysplastycznych - jest to zaburzenie genetyczne, dziedziczące się w sposób dominujący, polegające na występowaniu licznych (nawet kilkuset) dużych, płaskich, nieregularnych w kształcie i ubarwieniu znamion;
  • osoby z dużymi znamionami wrodzonymi, których średnica przekracza 2 cm (ulegają złośliwieniu w 5-20% przypadków);
  • inne czynniki ryzyka:
    - trzy lub więcej oparzeń słonecznych II-go stopnia (z tworzeniem pęcherzy) przed upływem 20-go roku życia,
    - trzy lub więcej sezonów letnich spędzonych w pracy na wolnym powietrzu przy ekspozycji na ostre słońce (przed upływem 20-go roku życia i bez zastosowania jakichkolwiek środków ochronnych),
    - bardzo częsta ekspozycja na słońce oraz częste opalanie w solarium.

Czerniak jest rzeczywiście bardzo niebezpiecznym nowotworem, ale zdiagnozowany we wczesnej fazie może być całkowicie uleczalny. O powodzeniu leczeniu stanowi głębokość naciekania złośliwych komórek
czerniaka w głąb skóry właściwej. Im jest ona mniejsza tym rokowanie lepsze. W krajach o wysokiej zachorowalności na czerniaka (USA i Australia) więcej niż 50% przypadków bywa rozpoznawanych wówczas, gdy grubość zmiany nie przekroczyła jeszcze 1 mm, co oznacza praktycznie stuprocentową wyleczalność (przeciętny wskaźnik wyleczalności w prowincji Queensland w Australii przekroczył już 80%).

Czerniak czerniakowi nierówny...

Istnieją cztery postaci czerniaka różniące się wyglądem i przebiegiem
klinicznym:

  • czerniak szerzący się powierzchownie - to postać stanowiąca około 70% wszystkich czerniaków, może umiejscawiać się w dowolnym miejscu na skórze, przez pewien okres czasu rozprzestrzenia się powierzchownie, aby później wkroczyć w tzw. pionową fazę rozrostu i naciekać głębsze warstwy skóry;
  • czerniak rosnący w postaci guza - stanowi około 15 % wszystkich
    czerniaków i również może się rozwijać w dowolnej lokalizacji, jego naciekanie ma od samego początku charakter pionowy, toteż prowadzi do szybszego zajęcia tkanki podskórnej, częstszych przerzutów i szybszej śmierci;
  • postać akralna - stanowi 10% czerniaków i rozwija się na dłoniach,
    podeszwach, w macierzy paznokcia i w obrębie błon śluzowych;
  • czerniak rozwijający się na podłożu plamy soczewicowatej - stanowi 5% przypadków i lokalizuje się na twarzy u osób starszych.

Wczesne rozpoznanie

Najskuteczniejszą bronią w walce z czerniakiem jest wczesne postawienie
diagnozy. Im wcześniejsze, tym większe szanse na całkowite wyleczenie.
Czy my sami mamy na wpływ ? Oczywiście, bo to my jesteśmy dla siebie
„lekarzami pierwszego kontaktu”, którzy mogą zauważyć pierwsze niepokojące zwiastuny. Co zatem robić ?

Przede wszystkim egzaminować swoją skórę conajmniej raz w miesiącu. Jak?

  • Stojąc przodem do lustra i pomagając sobie ręcznym lusterkiem obejrzyj swoją skórę z przodu i z tyłu - szukaj nowych zmian lub starych, które zmieniły swój wygląd. Amerykanie stosują regułę ABCD, co oznacza, że powinniśmy zwrócić uwagę na:

    A = asymetrię znamienia, która polega na tym, że jedna połowa znamienia różni się od drugiej;
    B = obrzeże znamienia (ang. border), które może wykazywać nierówności;
    C = kolor znamienia (ang. color), który jest różny w różnych częściach
    znamienia (od barwy białej i niebieskawej, do czerwonej, brązowej i czarnej);
    D = średnica znamienia ( ang. diameter ) - należy zwrócić uwagę na każde znamię, które ma 6 mm średnicy lub więcej, a także na każde, które powiększyło się lub wzniosło ponad powierzchnię skóry.

    Inne cechy znamion, na które powinniśmy zwrócić uwagę , to - krwawienie lub sączenie ze znamion, zaczerwienienie wokół znamienia, swędzenie, obrzęk i ból.
  • unieś ramiona i obejrzyj je dokładnie z każdej strony;
  • obejrzyj dokładnie przedramiona począwszy od palców aż do łokci z obydwu stron;
  • obejrzyj dokładnie kończyny dolne, zwracając uwagę na palce i powierzchnie między palcami;
  • używając lusterka obejrzyj kark i szyję.

Ale to nie wszystko. Musisz jeszcze wiedzieć jak najwięcej o słońcu. To ono
właśnie jest Twoim wrogiem numer 1, zwłaszcza gdy należysz do grupy
obciążonej największym ryzykiem. Pora więc na prawdę i mity dotyczące
słońca i opalania.

Mity o słońcu

MIT 1 - Opalenizna jest niegroźna pod warunkiem, że nie poparzymy się słońcem. Niektóre osoby, które pracują na wolnym powietrzu około 40 godzin tygodniowo rzeczywiście rzadziej chorują na czerniaka złośliwego. Spowodowane to jest prawdopodobnie tym, że opalenizna chroni przed oparzeniami słonecznymi, które zwiększają ryzyko zachorowania na nowotwór. Jeśli jednak nie należymy do tej grupy ludzi ryzyko zapadalności na czerniaka zwiększa się za każdym razem, kiedy opalamy się lub tym bardziej parzymy słońcem. Powód?

Uszkodzenia wywołane szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym nakładają się na siebie powodując szybsze namnażanie się komórek skóry, a jednocześnie upośledzają odpowiedź odpornościową organizmu na ten
niekontrolowany wzrost.

MIT 2 - Biały T-shirt z rękawami całkowicie chroni nas od słońca. Eksperci uważają, że to nie kolor koszulki, ale struktura tkaniny odgrywa rolę w
ochranianiu nas przed słońcem. Tkaniny nowej generacji w większości chronią nas podobnie jak krem z filtrem słonecznym nr 9 - 15. Oznacza to, że osoba, która doznałaby oparzenia słonecznego w ciągu 15 minut, może spędzić na słońcu 9-15 razy dłużej (czyli do czterech godzin) zanim jej skóra ulegnie zaczerwienieniu. Nie wszystkie jednak tkaniny mają takie właściwości. Zrób więc test. Unieś koszulkę ku światłu żarówki - jeśli przepuszcza promienie świetlne pomyśl o zmianie koszulki. I jeszcze jedno - koszulki luźne przepuszczają znacznie więcej promieni ultrafioletowych niż te obcisłe i uwaga (!) - koszulka mokra przepuszcza trzy razy więcej promieni niż koszulka sucha.

MIT 3 - Kiedy bawimy się w wodzie, narażenie na oparzenie słoneczne jest
znacznie większe niż gdy opalamy się na leżaku. Bez względu na to czy jesteśmy aktywni, czy też wylegujemy się na piasku, a także bez względu na to, czy dzieje się to na wodzie czy z dala od niej ekspozycja na promienie ultrafioletowe jest taka sama. Skąd więc takie przypuszczenia ? Woda zmywa nieco kremu z filtrem, jeżeli nie jest on wodoodporny. Dlatego, jeżeli nie dysponujemy takowym, po wyjściu z wody powinniśmy nałożyć jego kolejną warstwę.

MIT 4 - Ochrona skóry jest najpewniejsza, jeżeli krem z filtrem nałożymy
tuż przed wyjściem na słońce. Krem z filtrem powinien być nałożony na 30 minut przed wyjściem na słońce, tyle bowiem potrzeba czasu, aby krem dotarł do warstw skóry, które powinny zostać objęte ochroną.

MIT 5 - Stosowanie kremu pod podkład z filtrem np. 15 i podkładu z filtrem
15 powoduje, że w rzeczywistości filtry sumują się.Moc filtru nie dodaje się - rzeczywista ochrona jest rzędu najwyższego filtru - w tym wypadku 15.

MIT 6 - Stosowanie kremów z conajmniej filtrem słonecznym 15 chroni nas
kompletnie przed czerniakiem. Pierwsze kremy z filtrami słonecznymi chroniły przed promieniami ultrafioletowi typu B, tymi, które powodują oparzenia słoneczne. Zielone światło dla miłośników opalania spowodowało, że od czasu wprowadzenia tych kremów na rynki liczba zachorowań na czerniaka nie tylko nie zmalała, ale wręcz wzrosła... Dalsze badania dowiodły, że promienie ultrafioletowe typu A, choć nie powodują oparzeń są również szkodliwe i prowadzą nie tylko do większej ilości zmarszczek, ale i zwiększają ryzyko wystąpienia czerniaka. Wyprodukowano więc kremy, które w mniejszym lub większym stopniu blokują ten rodzaj promieniowania. Niestety idealnego, chroniącego skórę przed promieniami A i B w 100% nie ma do tej pory. Na dodatek światło słoneczne to nie tylko promienie A i B, mówi się o około 100 różnych rodzajach promieni. Dlatego pojęcie zupełnie bezpiecznego opalania nie istnieje... Rada ? Preparaty najnowszej generacji blokujące w najwyższym stopniu promienie A i B, a więc z filtrem conajmniej 15, a na dodatek zawierające dwutlenek cynku, tytanu lub avobenzon (zwany również Parsol 1789), które blokują większość promieni ultrafioletowych o różnych częstotliwościach. Krem powinien być położony na całe ciało, a w szczególności twarz z uwzględnieniem okolicy dookoła oczu, usta i uszy. Na głowie obowiązkowo czapka ! I oczywiście „dobre” okulary przeciwsłoneczne.

MIT 7 - Opalanie w solarium jest bezpieczne.Łóżka do opalania emitują promieniowanie ultrafioletowe typu A, a więc rzeczywiście nie zagraża nam oparzenie słoneczne i niestety w tym miejscu kończy się bezpieczeństwo solarium. „Promienie A penetrują głębiej niż parzące promienie B, dlatego powodują szybsze pojawianie się zmarszczek i doprowadzają do głębokich uszkodzeń skóry, które zwiększają ryzyko zachorowalności na czerniaka i inne nowotwory skóry” - twierdzi prof. Marc Brown - dermatolog z kliniki uniwersyteckiej w Rochester (USA).

Prawdy o słońcu

Prawda 1 - Słońce nie zagraża nam w czasie jazdy samochodem z
podniesionymi szybami. Rzeczywiście, pionowe i pochylone szyby w samochodach blokują promienie ultrafioletowe typu B. Ale jeżeli posiadacie szyberdach, jego pozioma szyba przepuszcza (nie pochylona) przepuszcza promienie typu A !

Prawda 2 - Stosowanie kremów z filtrem słonecznym u małych dzieci
zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu w wieku dorosłym. Rzeczywiście, wyniki badań opublikowanych przez amerykański miesięcznik „Prevention” mówią, że regularne stosowanie kremów z filtrem słonecznym conajmniej 15 przez okres dzieciństwa zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu nawet o 78%. Jeśli smarowanie dwulatka nie jest zadaniem prostym, specjaliści
doradzają połączenie rytuału smarowania z nauką nazywania części ciała.
Doradzają również, aby sprawić maluchowi oddzielną tubę z kremem - wtedy
poczuje się bardziej dorosły...

Zaklad Patomorfologii Szpitala Wolskiego w Warszawie

Podobne teksty