Powazny problem z zatokami

Co to za choroba, jak się ją leczy...
haploxylon
Nowy użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 19 listopada 2015, 15:02

Re: Powazny problem z zatokami

Post autor: haploxylon » 16 marca 2019, 04:40

w podanym artykule wymienia się badania zatok i w zasadzie są to uwagi słuszne.
Staram się od dawna wykazać na tym forum, że powody chorób zatok leżą znacznie głębiej niż się zdaje.
Leczenie ziołami jest zwykle nieskuteczne ale łagodzi objawy doraźnie.
Jest jakiś kompleks cech u niektórych pacjentów i tacy ludzie chorują na zatoki całymi dziesięcioleciami. Jedno wydaje się być powtarzalne:::::ludzie chorujący na zatoki ---często od dziecka----mają lekkie uszkodzenia wrodzone zastawek serca.
To można wychwycić CZASAMI w dobrych szpitalach kardio.
Są to zmiany niewielkie ALE efektem jest MINIMALNIE słabsze utlenienie krwi. Dziwne, ale wywołuje to zaatakowanie zatok i idzie w stronę chronicznych dolegliwości, potem polipy, zwykle kiepskie wyniki posiewowe.
Co ciekawe często stwierdza się obecność chlamydii . Na dzisiaj ratunkiem są bardzo dokładne badania pcr-em aby upewnić się co w człowieku stale przebywa (jaki patogen).Często są to patogeny wspólne dla zatok i dla śluzówki układu moczowego.Wynika to prawdopodobnie z podobieństwa tych śluzówek które mają wspólne pochodzenie z okresu płodowego.
No ale co z tego ?
Długotrwałe działanie dobrych antybiotyków (wg ILADS) na pewno daje coś po np.pół roku....Ostatnio sporo było przypadków zatokowych chorób od........boreliozy !!!
Wygląda na to,że choroby zatok mają coś w tle, jakiegoś patogena, który znajduje u ludzi z mikrofelerem sercowym swoisty mikroklimat. I ten patogen na całe życie pacjenta lokuje się w nim.........
Co to może być....? Mogą to być jakieś grzyby--sprawdź czy po wyjechaniu do wielkich jezior nie pogarszają ci się zatoki---jeśli tak, to masz pewnie grzyba . ALE jakiego ?Może to być jakiś organizm w tkance zatok np. z grupy motylic a także pierwotniaków typu Lamblie. Nie wychowywać dziecka wraz z psem !!
Brakuje nam wiadomości i to wyraźnie.Jak by nie było, widzicie,że działanie antybiotykami liże tylko sprawę i tłumi ją . Ale nigdy nie leczy radykalnie.Są tacy którzy jadą do Wrocławia na kurację bakteriofagami. Niby pomaga ale---lubi wracać.
Tak jak w wypadku owrzodzeń żołądka, musimy czekać na wielkie odkrycie ( tu--okazało się że powodem tego są jednak bakterie), odkrycie podstawowe ! Jest jakiś patogen atakujący zatoki wraz z unerwieniem strefy błędnikowej !Dziś ten rodzaj dolegliwości jakby się nasila----raczej pochodzenie wirusowe......
Napisałem tu luźne wnioski na podstawie doświadczeń własnych.Na zatoki "nie ma sposobu"---owszem, nie ma bo nie znamy istoty przyczyny (zakaźnej) dolegliwości.

ODPOWIEDZ