Prośba o opinię lub ogólną poradę

Objawy choroby dla każdego
czarnulkaa6
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 04 stycznia 2011, 00:37

Prośba o opinię lub ogólną poradę

Post autor: czarnulkaa6 » 04 stycznia 2011, 01:29

Powiem w skrócie jakie mam objawy, a może ktoś mi zasugeruje do czego można je przypisać. Dodatkowo palę papierosy. 10 lat temu miałam torbiel żuchwy. Opryszczka na całej brodzie była niby jej sygnalizacją wtedy. Ale po zabiegu, 2-3 lata później znów zaczęła się pojawiać raz na pół roku, raz na rok, zależy. Jest bardzo duża zazwyczaj i ciężko to zagoić. Od jakiegoś czasu zamiast tego, podobne wykwity na innych częściach twarzy zaczęły się pojawiać, wyglądają jak małe pryszczyki, z białym czubem, ale nie ma w nich nic do wyciśnięcia oprócz bezbarwnego płynu. Jest to bardzo rozprzestrzeniające się i nie mogę się pozbyć. Stosowałam wszystko na opryszczkę łącznie z tabletkami, antybiotykami w maściach, olejki herbaciane miejscowo do zasychania, ale jedno się pojawi, zaraz 3 następne obok i kaplica. Żadnej innej odmiany opryszczki nie miałam, w innych miejscach też nie. Po tym zostają ciemne plamy na twarzy.
Mam częste bóle w klatce piersiowej, czasem przy jedzeniu nawet, przełykaniu, jakby coś twardego na wysokości końca łopatek było, takie dziwne uczucie jakiejś blokady. Boli mnie łopatka, mam krzywy kręgosłup, do tego od jakiegoś pół roku, przeskoczyło mi coś w kręgach szyjnych, cały czas mnie gdzieś tam łupie, często muszę kręcić szyją jakby nastawiać ją sobie. Słychać za każdym razem- aż w głowie huczy- trzask kręgów, za każdym ruchem praktycznie. Często mnie szyja gdzieś ciągnie, czasem mam nawet skurcze w okolicach: za uchem w dół szyi.
Od niecałych 2 miesięcy szumi mi w głowie, jednak nie w uchu, ponieważ sprawdzałam kilka razy jak się zatykało i po odetkaniu. Nie miało to wpływu na ten szum w głowie, nie wiem czy coś tam głęboko może wywierać wpływ na taki szum w tym połączeniu usznym. Najgorzej jak jest cisza, bo wtedy najgorzej słychać. Na początku też myślałam, że słychać jakieś urządzenie na czuwaniu, ale jak wyłączyłam z prądu, posłuch nieustąpił.
Mam od kilku miesięcy wypukłość pod pachą, praktycznie nie zmienia się w ogóle, jest jak spuchnięta mała bułeczka, ale przy dotyku nic nie boli. Widoczna jest bardzo, porównując z drugą pachą, szczególnie podczas uniesienia rąk.
Jedynie co, mam czasem takie ciągnące bóle pod pachą, mijają po około 3-4 minutach, nie udało mi się rozpoznać sytuacji ich pojawiania.
Leżąc na łóżku, biorę rękę w górę pod głowę i wytrzymuję tak około 1-2 minut góra, ponieważ tak mi bardzo zaczyna drętwieć, od zimnych palców u dłoni błyskawicznie do drętwienia przy bicepsach i całej reszty.
Często bolało mnie po lewej stronie przedostatnich żeber klatki, ale to mogło być na tle nerwowym też.
Często mam poty nocne, tłumaczę osłabieniem organizmu i wydalaniem płynów czy czegoś tam, jak przy gorączce. Choć chyba gorączki nie mam, nie mierzyłam nigdy.
Od kilku miesiący trochę osłabły, ale miałam okrutne swędzenie ciała, na plecach, rękach - przedramieniach, udach, pośladkach, łydkach, no wszędzie. Im bardziej zaczynałam pocierać, tym gorzej mnie ta swędzonka ogarniała. Zaczęłam pościel zmieniać raz w tygodniu, nie stosować zbyt wiele balsamów, często wietrzę, odkurzam materac na łóżku itd. Wcześniej tego nigdy nie miałam, nie wiem czy to mogły być te roztocza. Poza tym często łupie mnie w kościach, jak przy grypie, ale jakoś przechodzi. Ostatnio nie choruję, jedynie, zatoki od czasu do czasu dają znać.
Nie wiem czy to wszystko wiąże się z czymś, czy każdy tak ma i nie mam co się martwić? Odpiszcie lub doradźcie mi coś. Nie chcę panikować, tylko po prostu może zrobić coś w konkretną stronę, zamiast skakać między kilkoma "a może to". Dziękuję z góry za

haploxylon
Nowy użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 19 listopada 2015, 15:02

Re: Prośba o opinię lub ogólną poradę

Post autor: haploxylon » 19 października 2019, 07:11

To jest bardzo ciekawy opis, nareszcie jakiś konkret........
Objawy są jakby wielokierunkowe, ale jednak na koniec sprowadzają się do wykazania cech infekcji wieloletniej.
Świadczą o tym objawy pod pachami.
I teraz pytanie --co to może być.........Potrzeba wielu badań. Zacząć trzeba od boreliozy==na wszelki wypadek.
Obawiam się,że poziom umysłowy naszych lekarzy jest za mały !!!To co było do dyskusji 50 lat temu --jest dziś niedostępne dla mózgów synów Boryny i Jaguśki.........
Jakieś nosicielstwo jest--to pewne ! Ale kto da ci skierowanie na 50 rodzajów badań ??? Istnieje laboratorium w Wa--wie badające przeciwciała na bakterie "atypowe". Podobne istnieje w Zabrzu. (Tomasz Wielkoszyński je prowadzi).
Mogą to być paciorkowce --np. w zatokach. Może być skutek nosicielstwa wirusa typu C zółtaczki. W końcu--zrób próbę na AIDS. Ale to tylko będą sprawy rutynowe i wątpię czy coś wyjdzie.
To jest sprawa dla kumatego internisty. Dokładna analiza morfologii może ukierunkować podejrzenia------ale kto dziś robi ręcznie morfologie (są takie laby ---kupa forsy, bo morfologia na automatach jest ostatnio do niczego).
Postaraj się o info wspomnianego labu Dr.`Wielkoszyńskiego --mają ciekawą stronę w internecie a badania krwi robi się nawet wysyłkowo, poza tym ta strona wyjaśnia wiele i pozwala na korespondencję.
Możesz zamówić u nich pełny profil (po zapytaniu majlowym) ale myślę ,że minimum to ok 350 a maximum to ok 800 złotych za pełną diagnozę przy pomocy tych analiz jakie u ciebie będą konieczne.To nie jest jakaś lipa ! To jest diagnostyka 21 wieku ale taka prawdziwa a nie typowa dla czasów obecnych gdzie opowiadają pierdoły dla frajerów.

ODPOWIEDZ