marihuana - powrot do normalnosci

Czy moje dziecko bierze...Jak to poznać...
Krajowka
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 30 stycznia 2010, 17:54

Re: marihuana - powrot do normalnosci

Post autor: Krajowka » 30 stycznia 2010, 18:35

[quote="hannibal"]A wiec marihuane zaczalem palic w wieku 17 lat, bylem wtedy jeszcze mlody i glupi pelen spontanicznosci i entuzjamu... Musze przynzac ze bardzo mnie to wciagnelo i stalem sie niewolnikiem wlasnego nalogu... Palilem z dobre 1.5 roku... jednak z czesem nieszkodliwe "ziolko" powodujace dobry nastroj euforie stan blogosci zmienilo swe oblicze i zaczynalo powodowac stany lekowe, doly psychocznie i ogromne wyrzuty sumienia niska samoocenia brak motywacji... Jednym swoje narkotyk nie powodowal juz efektow pojawialy sie tylko skutki...

Od tamtego czasu postanowilem nie palic... Wiele przemyslalem i przestalem palic, poczatki byly trudne ale dzieki silnej woli nie pale juz ponad rok i bardzo dobrze sie z tym czuje. Jednak tamto poltoraroczne palenie wywarlo straszny wplyw na moja psychike... z otwartego spontanicznego chlopca stalem sie pesymistycznym nudziarzem z niska samoocena, czujacym strach przed ludzmi (chodzi o blizsze konkakty)...
Znam siebie i wiem ze potrafie byc mily towarzystki ale brakuje mi tej "zyciowej sily" "motoru moich dzialan"... Przez ten rok bardzo duzo osiaganlem i bardzo wiele odbudowalem, jednak blokady emocjonalne nadal pozostaly... wiec co powinienem zrobic? Czekac? Isc do psychologa? Czy te skutki pozostana juz na cale zycie, mam jeszcze jakas szanse na powrot do bycia tym kim bylem przed paleniem? Prosze pomozcie... wiem ze popelnilem blad, kazdy zasluguje na 2 szanse... nie chce byc do konca zycia nieszcesliwym czlowiekiem... Moze ktos ma podobny problem?[/quote]

k.... bierz Leki Depresyjne i Huj Dopoki Sie LEpiej NIe poczuJesz Po ODstawieniu. POmagaja nie idz do zadnego zakladu monaru karanu bylem tammm z przymiuszonej woli szkola mnie tam wyslal i Ryja ci Beret
CIESZ SIE Z TEGO CO MASZ

marconi
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 24 lutego 2010, 15:45

Re: re: marihuana - powrot do normalnosci

Post autor: marconi » 24 lutego 2010, 16:33

ToFik pisze:ja pale od 6 lat...byly czasy ze bardzod duzo...ale ogolem tak to umaiarkowanie,z rozsadkiem...i jak anrazie wszystko jest chyba ok...jedyny uboczny skutek to slabasza pamiec ;) (moze to przez %%% :P ) ale tak naprawde poprosru uwielbiam gandzie i to jak jest ...jedni nic nie beda po tym mieli..a ja sie czuje jak na Karaibach :] i nie wierze ze to uzaleznia i nie mozna do normalnosci wrocic [ sam mialem tez zabronione palenie-dziewczyna mi zabronila-i jakos bylo ok )


ToFik, ja paliłem przez 4 lata, na koniec codziennie. Po tym czasie zerwałem z nałogiem z dnia na dzień, wyjechałem z miasta, zmieniłem środowisko, to mi pomogło. Dziś już nie palę jakieś 7 lat... jednak skutki uboczne dają mi się we znaki. Jestem pod opieka neurologa bo mam zaburzenia pamięci. Nie pamiętam ludzi, z którymi już się poznawałem, nie pamiętam filmów, które oglądałem, zapominam zasad ortografii, choć kiedyś byłem w niej mistrzem, nie pamiętam zdarzeń, które miały miejsce i w których uczestniczyłem!!! Jest to bardzo uciążliwe, a ja jestem bezradny, lekarze też. każą mi chodzić z notesem i wszystko notować. Mam 29 lat a mój mózg jest w wieku 70 latka!!!
Niestety nic nie jest za darmo, za nasze błędy przyjdzie kiedyś nam zapłacić. Na Twoim miejscu pomyślałbym przez chwile o tym co mnie spotkało i niech będzie to dal Ciebie przestrogą, że THC to nie nikotyna czy kofeina tylko substancja psychoaktywna, która zostawia nieodwracalne ślady!!! :dogeys:

Krajowka
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 30 stycznia 2010, 17:54

re: marihuana - powrot do normalnosci

Post autor: Krajowka » 09 marca 2010, 21:30

gowno prawdaa pierdolisz glupottt wypierdaaalajjj wiem jak to dziala ten kto pali niech nieczyta tego postuu !!!!!!!! nadema frajerzy jebaniii k.... bylem w mon arach karanachh i k.... taki mio zryli beret ze przez jak palilem to mialem taki oidlot ze niweiwdzialem jak sie nazywam ciekz fazza teraz weracam do normalnel lekkiej fazyy ;) wykykurwie was w ppowietrze ryjecie nam beret wypierdalacc jak palisz trawke to siada na psihike!!!!!;)))) nigdy nieczytaj o negatywnych skutkach i tp zeczach bo u ludzi slabych psychicznie naprawde tak sie staniee WYPIERDALLACCCC
CIESZ SIE Z TEGO CO MASZ

PimpTadek
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 24 marca 2010, 00:22

re: marihuana - powrot do normalnosci

Post autor: PimpTadek » 24 marca 2010, 00:30

jak sie nie umie palic to tak jest :lol: marie najlepiej palic w malych ilosciach wtedy masz trzezwy umysl i zycie staje sie bardziej przyjazne...jak nie pale jestem bardzo nie smialy i niewiem jak sie zachowac wsrod ludzi, gdy zajaram czuje sie wolny i panem swojego zycia, chce cos zrobic i osiagnac w zyciu powstaje plan w mojej glowie, wszystko staje sie naprawde proste nawet glupie zadania matematyczne potrafie sam rozwiazac, zaczalem rozmawiac z ludzmi i wychodzic z kumlpami na dwor staje sie bardziej kreatywny i mam wiecej energii (tak to siedzialem przy kompie) chyba ze sie za duzo zjaram to mam zwale i nic mi sie nie chce nawet slow nie pamietam :evil: gandzia takze pomaga w walce z rakiem :P

bakaland
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 17 maja 2010, 17:14

re: marihuana - powrot do normalnosci

Post autor: bakaland » 17 maja 2010, 17:32

mam 21 lat Pale 3-4 lata na poczatku małe ilosciu od 2 lat wydaje mi sie ze bardzo duze...
Kiedys bylem dusza towarzystwa , miałem mnostwo znajomych i przyjaciół, teraz tez mam ale wydaje mi sie ze stracilem z nimi tak dobry kontakt jaki mialem wczesniej... stracilem chec do zycia nie chce mi sie z nikim gadac,
Mam stany lękowe zanirzona samoocene moj stan zdrowia psychicznego oceniam na 4/10.Rozstalem sie z dziewczyna z ktorą bylem 3 lata.
Przebywam w towarzystwie gdzie blant sciela sie gęsto kazdego dnia i o kazdej porze.
Od tej chwili postanowilem rzucic palenie marihuany. I mam nadzieje ze podołam temu zadaniu. :o

Czytalem wczesniejsze posty i z własnego doswiadczenia powiem wam ze zgadzam sie ze czujesz sie swietnie .. jak bog... jak bys byl na karaibach...
ale uwiezcie mi ze tylko w poczatkowych fazach palenia. Pozniej cały czas czujesz sie przytloczony az do chwili gdy zapalisz. Nastepna faza jest palenie dla palenia ustaja te wybuchy emocji wspaniałego samopoczucia i pojawia sie przytłaczająca "zamuła". I tak to sie ciagnie pojawia sie "cisnienie" (wydaje mi sie ze jest to własnie chęc do tego aby znow poczuc sie "super" swietnie itp. a konczy sie na tym samym...)

Jestem z siebie zadowolony ze sam dojrzalem te skutki i caly ten schemat palenia na sobie bez niczyjej pomocy i mam nadzieje ze RZUCE TO GOWNO

Do nastepnego

ODPOWIEDZ