Żeby tylko był oddech - o POChP

Żeby tylko był oddech - o POChP

Według Europejskiej Białej Księgi Chorób Płuc, przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) zajmuje obecnie 4. miejsce wśród przyczyn zgonów (3 mln przypadków) w Europie, zaraz po chorobach serca, udarach mózgu, nowotworach płuc. POChP najczęściej dotyka mężczyzn po 50. roku życia. Jednak w ostatnim czasie wśród pacjentów znacząco wzrosła liczba młodych, niepalących osób oraz kobiet. Ocenia się, że na całym świecie na POChP choruje ponad 600 milionów osób. W Polsce choruje ok. 2 mln osób, prawdopodobnie jednak tylko 1/3 spośród tej liczby jest zdiagnozowana. Zbyt późna diagnoza choroby i brak systematyczności leczenia to najczęstsze przyczyny zgonu wśród chorych na POChP.  Co roku z powodu POChP umiera około 15 000 osób. Tylko 300 000 chorych stosuje regularnie leki.

POChP obejmuje przewlekłe zapalenie oskrzeli oraz rozedmę płuc. Choroba powoduje zwężenie oskrzeli, utrudniając w ten sposób oddychanie. Ma charakter postępujący, a zachodzące w płucach zmiany są odwracalne tylko częściowo. Główną przyczyną choroby jest palenie papierosów i szkodliwość substancji zawartych w dymie papierosowym. W większości choroba dotyka długoletnich palaczy, jednakże bierni palacze, czyli osoby narażone na przypadkowe wdychanie dymu tytoniowego, są również narażeni na zachorowanie na POChP.

Jak zmniejsza się oddech?
Ludzkie płuca i ich ostateczna pojemność formują się właściwie do 25. roku życia. Do tego czasu płuca kształtują się proporcjonalnie do wzrostu całego organizmu. Po 25. roku życia zaczyna się ich bardzo powolne starzenie. W normalnych warunkach jeszcze po 70. roku życia człowiek dysponuje ? rezerw oddechowych. Wdychane przez człowieka toksyczne substancje (jak np. dym papierosowy, kurz, toksyczne opary) drażnią oskrzela, prowadząc do zapalenia i zwiększonej produkcji wydzieliny oskrzelowej (flegmy). W ten sposób uszkadzają też wyścielające oskrzela rzęski, których zadaniem jest oczyszczanie dróg oddechowych ze szkodliwych bakterii i pyłów. Zwiększona produkcja wydzieliny powoduje, że zalega ona w oskrzelach i zwęża drogi oddechowe, utrudniając przepływ powietrza w płucach. U osób palących papierosy w dużych ilościach i przez długi czas dochodzi do uszkodzenia pęcherzyków płucnych, pojawia się rozedma i nieodwracalnie zmniejszenia się ich pojemności.

Żeby tylko był oddech… czyli życie z POChP.
Badania przeprowadzone na zlecenie GlaxoSmithKline1 obrazują życie chorych na POChP w zaawansowanym stadium choroby. Z badań wyłania się obraz chorego, którego życie zamyka się właściwie w jednym pragnieniu – żeby tylko był oddech. Choroba, wielu z przebadanych osób uniemożliwia wykonywanie normalnych codziennych czynności, dając poczucie bezużyteczności i inwalidztwa.

  • Życie pacjentów z POChP naznaczone jest przede wszystkim lękiem przed atakiem duszności. Ten lęk jest opisywany przez wszystkich jako najgorszy, najbardziej traumatyczny element choroby, uczucie nie do opisania.
  • Chorzy mają także poczucie pewnej dysfunkcji społecznej, która jest wynikiem choroby. Choroba wywołuje u ich wrażenie „inwalidztwa”, którego nie widać, a które uniemożliwia wykonywanie najprostszych codziennych czynności, np.: porzą  dki domowe, wychodzenie pod schodach, przespanie nocy bez ataku duszności.
  • Chorzy na POChP deklarują również, że oprócz lęku przed atakami duszności najbardziej uciążliwe jest dla nich również poczucie bezużyteczności związane, z tym, że choroba nie pozwala na wykonywanie prostych domowych czynności czy podjęcie pracy. Dolegliwe są także takie objawy jak kłopoty z oddychaniem, niemożność przespania całej nocy, kaszel i częste zaziębienia.

POChP jest jedną z tych chorób, które nie dają „wytchnienia” nawet w nocy, często ataki kaszlu czy uczucie duszności i braku tchu skutecznie wybudza osoby chore ze snu. ” Zdarza się, że budzę się w środku nocy nie mogąc złapać tchu, najczęściej jest to 2-3 nad ranem. – mówi Wojciech Ostrowski, chorujący na POChP od 10 lat. - Nie pomaga zmiana pozycji, otwieranie okna, czy wstanie z łóżka. Takie nocne ataki są wysoce nieprzyjemne i mogą skończyć się bardzo źle, bo nagle w środku nocy człowiek nie może normalnie oddychać, ma uczucie, że zaraz się udusi. Nierzadko ataki były tak silne, że jedynym wyjściem było szybkie dotarcie do szpitala. Po takiej nieprzespanej nocy człowiek jest ogromnie zmęczony i brakuje mu siły nawet na najprostsze czynności.”

W normalnych warunkach to właśnie podczas nocnego odpoczynku regeneruje się cały organizm, wyciszają emocje, rozluźniają mięśnie, a umysł regeneruje. W przypadku takich chorób jak POChP ten naturalny cykl regeneracji zostaje mocno zaburzony. „Sen jest podstawą normalnego funkcjonowania. Potrzebujemy odpowiedniej dawki snu, aby zregenerować kondycję fizyczną i psychiczną. W momencie, kiedy pojawia się bezsenność lub zaburzenia snu zaburzony zostaje ten naturalny rytm regeneracji, niedosypiająca osoba czuje się źle, szybko się męczy, wolniej przyswaja informacje. W przypadku osób chorych, zwykle osłabionych, potrzeba snu jest jeszcze większa, sen bowiem, ze swoimi zdolnościami regeneracyjnymi, pomaga w szybszym powrocie do zdrowia i odzyskaniu dobrej kondycji.” - mówi dr Michał Skalski z Poradni Leczenia Zaburzeń Snu przy Katedrze Psychiatrii Akademii Medycznej w Warszawie.

Wczesna diagnoza i prawidłowe leczenie.
Ponieważ POChP w pierwszej fazie rozwija się właściwie niezauważalnie, bardzo często chorzy nie zdają sobie sprawy z tego, że codzienny kaszel z odkrztuszaniem, problemy ze złapaniem oddechu, mniejsza sprawność fizyczna, a nawet mała zadyszka, to początki tej bardzo groźnej i coraz bardziej powszechnej choroby w Polsce. Choroba jednak rozwijając się powoli przez długie lata, stopniowo uszkadza układ oddechowy, prowadząc do jego niewydolności. W zaawansowanym stadium POChP pacjent nie radzi sobie z najprostszymi czynnościami życia codziennego. Ogromny problem stanowi dla niego samodzielna toaleta, założenie swetra, czesanie czy wypowiedzenie całego zdania.

Obecnie jednak życie chorego z POChP nie musi być ciągłą „walka o oddech”, wcześnie zdiagnozowana choroba i dobór odpowiedniego leczenia, daje możliwość nie tylko zahamowania rozwoju choroby, ale również powrotu do normalnego życia. Nowoczesne leczenie zalecane przez Europejskie i Amerykańskie Towarzystwo Pulmonologiczne z 2004 roku polega na „ułatwianiu oddychania” i minimalizowania takich męczących objawów choroby jak np. ataki kaszlu, czy duszności. Leczenie POChP u chorych z zaostrzeniami terapią skojarzoną (leczenie typu LABA – long acting beta agonists, jak np. salmeterol + GKSW - glikokortykosteroidy wziewne) w znaczny sposób poprawia wartość parametrów spirometrycznych, dzięki czemu jakość życia pacjentów znacznie się poprawia.

Źródło: Euro RSCG Sensors

Podobne teksty