Wcześniaki wciąż czekają na obiecany lek

Wcześniaki wciąż czekają na obiecany lek

Groźne dla wcześniaków zakażenie wirusem RS prowadzące m.in. do zapalenia oskrzelików, płuc, a nawet śmierci nadal zagraża niektórym dzieciom. Dzięki przyznanej przez Ministerstwo Zdrowia refundacji paliwizumabu, w listopadzie 2008 r.,wcześniaki w 14 województwach zostały poddane immunizacji. Tylko podkarpackie i świętokrzyskie nadal nie rozpoczęły profilaktyki. Na przepychankach między szpitalami, a NFZ tracą najmłodsi obywatele. Bezbronne dzieci wciąż czekają na obiecany lek.

Prawie 10 lat trwała walka o finansowanie paliwizumabu z budżetu państwa. W tym czasie, zarówno prof. Ewa Helwich, Konsultant Krajowy ds. Neonatologii, jak i całe grono polskich neonatologów, próbowało przekonać decydentów, że refundacja preparatu jest konieczna. Niestety w październiku 2008 r., Rada Konsultacyjna Agencji Oceny Technologii Medycznych negatywnie zaopiniowała wniosek argumentując, że paliwizumab jedynie zmniejsza częstość hospitalizacji dzieci. Agencja zasugerowała wówczas konieczność przeprowadzenia dodatkowych badań. Tymczasem wszystkie analizy jednoznacznie dowodzą, że lek jest skuteczny, a tym samym korzystny dla pacjentów, o czym już dawno przekonała się większość państw Unii Europejskiej. Na szczęście ostateczna decyzja należała do Ministerstwa Zdrowia, które wcześniej również było nieczułe na problemy najmłodszych obywateli. Dopiero pani Minister Ewa Kopacz dostrzegła ogromne zagrożenie jakim jest brak ochrony wcześniaków przed RSV i podjęła decyzję o refundacji leku!

Dzięki Pani Minister Ewie Kopacz, na leczenie paliwizumabem, w okresie od grudnia 2008r. do kwietnia 2009r., przyznano 8 milionów złotych. Co prawda, nie wystarczy to na zabezpieczenie wszystkich wcześniaków, ale jest to z pewnością pierwszy krok do lepszej opieki nad nimi.

Narodowy Fundusz Zdrowia ustalił procedury, według których Konsultant Krajowy ds. Neonatologii może kwalifikować do immunizacji jedynie noworodki z dysplazją oskrzelowo-płucną:

  • urodzone w 2008 r. z ciąży 30-tygodniowej i krótszej
  • urodzone w drugiej połowie 2007 r. z ciąży 26-tygodniowej i krótszej
  • o    noworodki z dysplazją oskrzelowo-płucną o ciężkim przebiegu, tj. wymagające stałego stosowania leków rozkurczających oskrzela bez względu na czas trwania ciąży.

Świadczenia miały być rozliczane w ramach procedury „świadczenie za zgodą płatnika”.
Powyższe kryteria kwalifikacji oznaczają, że w grupie docelowej znalazło się ok. 800 noworodków spośród ok. 24 000 wcześniaków jakie rodzą się w Polsce każdego roku.

W niektórych szpitalach procedura składania wniosków o leczenie wybranych wcześniaków ruszyła z momentem decyzji Mister Ewy Kopacz o przyznaniu środków na terapię paliwizumabem. Prężna współpraca szpitali, konsultantów i wojewódzkich oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia przyniosła oczekiwane rezultaty. W Krakowie już w grudniu 2008 r. czterdzieścioro dzieci otrzymało pierwszą dawkę leku. W przypadku RSV pośpiech jest wskazany – aby zabezpieczenie przed wirusem było skuteczne zaleca się podanie 5 dawek, w odstępie ok. miesiąca.

Niestety w niektórych szpitalach, na skutek przepychanek między dyrekcją, a Narodowym Funduszem Zdrowia, leczenie w ogóle nie zostało rozpoczęte lub nastąpiło z dużym opóźnieniem. Tylko w Szpitalu Św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku pierwsza dawka leku została podana dzieciom dopiero w lutym, podczas gdy w innym szpitalu w tym samym mieście procedura immunizacji została uruchomiona już w grudniu i dziesięcioro dzieci zostało poddanych terapii. Dlaczego tak jest? Powodem są trudności w porozumieniu między NFZ, a dyrekcją szpitala Świętego Wojciecha.

Odwrotna sytuacja jest w województwie podkarpackim, np. w Rzeszowie. NFZ chciałby sfinansować terapię, ale szpital nie wykonuje immunizacji. Pomimo rozsyłanych zaproszeń na zabieg, jedynie rodzice pięciorga dzieci zgłosili gotowość do ich zabezpieczenia przed RSV. Świadomość zagrożenia wirusem RS w województwie podkarpackim jest tak niewielka, że rodzice najwyraźniej nie zdają sobie sprawy z tego, że ich brak zaangażowania może skazać ich dzieci na poważne konsekwencje zdrowotne, długą hospitalizację, a nawet śmierć!

Trudna jest także sytuacja w Kielcach. Żadne z 15. noworodków zgłoszonych do immunizacji nie otrzymało leku.

Zakażenie, które u osób dorosłych i starszych dzieci, kończy się katarem i kaszlem, w przypadku wcześniaków atakuje dolne drogi oddechowe, powodując dużo groźniejsze objawy: duszność, świszczący oddech, sinicę, przyspieszone tętno. Ciężki przebieg choroby może zagrażać życiu, wymaga pobytu w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Co roku wirus RS atakuje około 70% wcześniaków. Podanie paliwizumabu przed sezonem zakażeń jest, jak na razie, jedyną znaną i skuteczną ochroną przed ryzykiem infekcji wirusem RS. Dlatego decyzja Pani Minister Ewy Kopacz o refundacji leku była tak ważna, a zarazem tak słuszna.

Niestety już teraz wiadomo, że w niektórych regionach, przeznaczone na ratowanie życia wcześniakom fundusze nie zostaną wykorzystane. Regionalne szpitale i oddziały NFZ mają coraz mniej czasu aby wykorzystać przyznane środki. Miejmy nadzieję, że ich opieszałość nie wpłynie niekorzystnie na decyzję Ministerstwa Zdrowia o refundacji leku w sezonie 2009/2010, a więc także na stan zdrowia najmłodszych dzieci.

Od dalszych działań szpitali, NFZ i Ministerstwa Zdrowia zależy czy Polska dołączy do światowej czołówki Państw działających na rzecz ochrony życia wcześniaków, czy tak jak do niedawna pozostanie ostatnim krajem w Unii Europejskiej obok Węgier i Łotwy, bez dostępu do nowoczesnej, ratującej życie noworodkom terapii.

Podobne teksty