Sezon na kleszcze - choroby przenoszone przez kleszcze

Sezon na kleszcze - choroby przenoszone przez kleszcze

Wywiad z dr n. med. Ewą Marią Duszczyk z Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego AM w Warszawie

- Pani Doktor, odnoszę wrażenie, że w Polsce wciąż jest niska świadomość chorób, które wywołują kleszcze, a także małe przekonanie Polaków do skutecznej profilaktyki. Jakie jest Pani zdanie na ten temat?

- To prawda. Dzieje się tak dlatego, że nie wszyscy zdają sobie sprawę z faktu, że kleszcze są przenosicielami różnych groźnych chorób. Tymczasem zachorować może każdy, kto ma to nieszczęście, że ukłuje go kleszcz zakażony wirusem lub bakterią, gdy spożyje zainfekowane wirusami mleko. Rzadziej jest to droga inhalacyjna - na przykład, gdy śpi się na sianie i wdycha odchody kleszczy. Niestety prawdą jest także to, że wciąż niewielu z nas pamięta, że jedyną skuteczną ochroną przed chorobą jest szczepienie...

- Przyjrzyjmy się zatem bliżej problemowi. Jakie choroby wywołują kleszcze?

W warunkach europejskich, kleszcze przenoszą dwie groźne choroby: chorobę wirusową (kleszczowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu) oraz chorobę bakteryjną (boreliozę). Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) jest ostrą chorobą zakaźną, która może prowadzić do powikłań neurologicznych i psychicznych, a nawet zagrażać życiu. Choroby tej lekceważyć nie wolno, ponieważ może ona mieć naprawdę bardzo poważny przebieg. Wywołuje ją wirus i obecnie nie dysponujemy lekiem, który zwalczałby ten czynnik chorobotwórczy lub hamował jego rozmnażanie. W związku z tym, leczymy objawy, a nie zwalczamy samej przyczyny choroby.

- Jakie objawy występują u osób, które zachorowały na kleszczowe zapalenie mózgu?

- Okres wylęgania choroby jest krótki: od 1 do 8 dni. Zwykle ma ona przebieg dwufazowy. W pierwszej fazie, objawy przypominają infekcję grypową czy grypopodobną. Występuje wówczas temperatura do 38 stopni, bóle mięśni, stawów, bóle głowy oraz ogólne rozbicie. Najczęstszym rozpoznaniem jest infekcja wirusowa. W takim przypadku stosuje się leki objawowe, a więc obniżające gorączkę, przeciwbólowe, po których pacjent wchodzi
w okres pozornego zdrowia. Taki stan może utrzymywać się od jednej doby do 14 dni. Niestety u niektórych osób może dojść do drugiego etapu choroby, który związany jest już z poważnymi zaburzeniami. Występuje wówczas bardzo wysoka gorączka, silny ból głowy, wymioty. Mogą pojawić się także drgawki i objawy oponowe, a nawet utrata świadomości. Czasem występują także porażenia nerwów czaszkowych. Pacjent w takim stanie musi być hospitalizowany, czasem nawet w oddziale intensywnej opieki medycznej. Dodam, że u dzieci choroba ta częściej niż u osób dorosłych, kończy się na pierwszym etapie. Jednak w roku 2003, kiedy w Polsce zarejestrowano 339 potwierdzonych przypadków kleszczowego zapalenia mózgu, w naszej klinice były hospitalizowane również dzieci.

- Jakie mogą być konsekwencje zachorowania na KZM?

- Choroba ma często ciężki przebieg. Co więcej, u osób dorosłych choroba ta, nawet jeżeli zakończy się pomyślnie, może łączyć się z długotrwałym okresem niezdolności do pracy. Długo utrzymują się niedowłady, porażenia nerwów czaszkowych czy nerwów obwodowych, różnego rodzaju powikłania. Występują również uciążliwe bóle głowy, uczucie zmęczenia czy zaburzenia psychiczne, na przykład długo utrzymujący się zespół depresyjny.

- W jakim przypadku choroba kończy się śmiercią?


- Pacjent, który ma zapalenie mózgu, może mieć jednocześnie zaburzenia oddychania, zaburzenia krążenia, co może być przyczyną zgonu. Czasem śmierć wynika z powikłań bakteryjnych lub dodatkowych zakażeń.

- Jak kształtuje się zapadalność na KZM w Polsce? Czy w ostatnim czasie notuje się więcej zachorowań?

Tak, tendencja jest wzrostowa. Ostatnie publikacje medyczne wskazują, że w Polsce zapadalność na kleszczowe zapalenie mózgu wyraźnie wzrosła. W 2003 roku odnotowano w naszym kraju rekordową liczbę 339 przypadków choroby. W porównaniu z innym krajami, najbardziej wzrosła ona u naszych sąsiadów na Litwie. Zanotowano również więcej zachorowań we Francji i Szwecji. Z ostatniego zestawienia rocznego o zachorowaniach na choroby zakaźne i inne zakażenia wynika, że zapadalność w Polsce na KZM wynosi około 0,89 na 100 tysięcy. Lecz w regionach endemicznych, to znaczy takich, w których występuje duży procent kleszczy zakażonych wirusami wywołującymi chorobę, jest ona już kilka a czasem nawet kilkanaście razy większa. Natomiast wiadomo, że nie wszystkie przypadki są dokładnie zdiagnozowane.

- W jaki sposób możemy uchronić się przed zachorowaniem na KZM?

- Przeciwko chorobie wirusowej dysponujemy skuteczną profilaktyką - szczepionką. Do niedawna stosowany był schemat podstawowy, a więc dawka zerowa, po miesiącu do trzech od pierwszej dawki - dawka druga, a po dziewięciu miesiącach do roku - dawka trzecia. Ponieważ nasi pacjenci z reguły przypominają sobie o zagrożeniu tuż przed wyjazdem na wakacje, dlatego wyjściem dla nich jest przyspieszony, o udokumentowanej skuteczności schemat szczepienia. Należy zaszczepić się dawką pierwszą i już po dwóch tygodniach przyjąć dawkę drugą. Badania oraz literatura medyczna potwierdzają, że już po dwóch tygodniach od przyjęcia drugiej dawki, około 93% osób szczepionych osiąga ochronny poziom przeciwciał, co zabezpiecza na cały rok. Jednak, aby zapewnić długotrwałą ochronę trzecią dawkę należy podać po roku od pierwszej dawki.

- Komu należy rekomendować szczepienia przeciwko KZM i dlaczego? W których rejonach kraju ryzyko zachorowania na KZM jest największe?

Oczywiście szczepienia bezwzględnie powinny być stosowane u osób, które wyjeżdżają w tereny zwiększonego występowania kleszczy zakażonych wirusami wywołującymi zachorowanie na kleszczowe zapalanie mózgu (tereny endemiczne). W polskich warunkach są to obszary województwa podlaskiego, warmińsko-mazurskiego oraz dolnośląskiego.

Pracownicy leśnictwa pracujący na terenach endemicznych są już zaszczepieni. W ostatnich latach notowano także relatywnie dużo przypadków w województwie mazowieckim.

- A kto powinien zaszczepić się przeciwko KZM?

- Szczepienie zalecamy młodzieży, osobom dorosłym, dzieciom wyjeżdżającym na kolonie, obozy czy wędrówki. Podczas wywiadu z rodzicami, których dzieci były hospitalizowane w naszej klinice z powodu kleszczowego zapalenia mózgu, okazało się, że nie wiedzieli oni, że można było zaszczepić dzieci i w ten sposób uniknąć ciężkiej choroby, hospitalizacji, bólu i stresu związanego z pobraniem krwi, pobraniem płynu mózgowo-rdzeniowego czy podawaniem kroplówek. Zaledwie trzy ukłucia stosowane przy szczepieniu pozwoliłyby temu zapobiec... To na pewno znacznie mniej bólu, ale przede wszystkim pewność, że nie zachoruje się na tę ciężką chorobę.

- Co ma zrobić osoba, która zdecyduje zaszczepić się przeciwko KZM?

- Pierwszy krok to udać się do swojego lekarza pediatry czy lekarza rodzinnego. Szczepienia przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu i opon są szczepieniami zalecanymi przez Głównego Inspektora Sanitarnego, tzn. to są szczepienia pełnopłatne. I chociaż znajdują się one w kalendarzu szczepień zalecanych, nie są dowolne. Szczepionki są oczywiście bezpieczne, jednak pacjent powinien wcześniej być zbadany, aby można było wykluczyć, jakąś infekcję. Wówczas lekarz zdecyduje, czy można się szczepić, czy też lepiej to zrobić za kilka dni. Należy pytać swojego lekarza o możliwość zaszczepienia przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu, bo szczepionki są dostępne, a ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych i zakażeń, nakłada obowiązek na lekarzy nie tylko podstawowej opieki medycznej, informowania o szczepieniach zalecanych.

- Jak zachęciłaby Pani doktor Polaków do szczepienia przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu?

- Nie ma lepszego i tańszego sposobu profilaktyki chorób zakaźnych niż szczepienia ochronne. Leczenie jest zawsze droższe niż sama choroba, a jej przebieg trudno przewidzieć. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, który pacjent zakończy chorobę na pierwszym etapie, a który będzie chorował bardzo ciężko... W tej chwili wiemy, że zachowania prozdrowotne są najważniejsze. Proszę się szczepić! Nikt nie zwróci nam bólu, cierpienia i pełni zdrowia. Znam przypadki, kiedy kleszczowe zapalenie mózgu i opon wyłączało osoby dorosłe
z czynnego życia zawodowego i rodzinnego na okres ponad roku. Myślę, że to wystarczająco przemawia za tym, aby się szczepić...

Dr n. med. Ewa Maria Duszczyk - pracuje w Klinice Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego Akademii Medycznej w Warszawie. Prowadzi zajęcia dydaktyczne z chorób zakaźnych i pasożytniczych. Organizator i wykładowca kursów doskonalących i atestacyjnych dla lekarzy rodzinnych i pediatrów. Jej zainteresowania naukowe i publikacje dotyczą zakażeń wirusowych, chorób odzwierzęcych i profilaktyki chorób zakaźnych. Autorka licznych publikacji i doniesień zjazdowych dotyczących chorób zakaźnych i szczepień ochronnych oraz współautorka podręcznika "Wakcynologia". Członek założyciel i członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Wakcynologii a także członek Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Podobne teksty