Nikotyna sprzymierzeńcem raka sutka

Nikotyna sprzymierzeńcem raka sutka
Wydawać by się mogło, że na temat czynników ryzyka występowania raka sutka powiedziano już wszystko. Estrogen, zmutowane i przekazywane z pokolenia na pokolenie geny, promieniowanie jonizujące. Wszystkie one napawają bezsilnością, bowiem ani na poziom własnego estrogenu, ani na przekazany nam garnitur chromosomowy z genami nie mamy żadnego wpływu. Tymczasem pojawił się jeszcze jeden czynnik ryzyka, którego obecność zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Mowa o paleniu papierosów. Badania wykazują, że ponad połowa kobiet jest wybitnie uwrażliwiona na karcynogeny zawarte w papierosowym dymie - substancje mogące indukować powstawanie tkanki nowotworowej, a tym samym zwiększać u nich ryzyko wystąpienia raka sutka. Badania naukowe przeprowadzone wśród takich właśnie kobiet ujawniły, że posiadają one wyjątkowo wolno działającą formę pewnego enzymu wątrobowego, który w normalnych warunkach powinien unieczynniać zewnątrzustrojowe karcynogeny. W praktyce oznacza to, że u tych właśnie kobiet substancje te istnieją w organizmie znacznie dłużej, co zwiększa narażenie z ich strony. Przez wiele lat korelacja pomiędzy paleniem tytoniu a występowaniem raka sutka była przedmiotem badań. Ogłaszane wyniki były skrajnie różne. W zasadzie związek pomiędzy paleniem tytoniu, a powstawaniem raka jest oczywisty. Koncepcja ta nie podlega żadnym dyskusjom w przypadku raka płuc czy pęcherza. W przypadku raka sutka wyniki badań laboratoryjnych również nie budzą wątpliwości. Chemikalia zawarte w papierosach, a jest ich ponad 3600 w trakcie naukowych doświadczeń powodowały przekształcanie się normalnej tkanki nabłonkowej w nowotworową, podobne działanie wykazywało mleko kobiet palaczek wywołując mutacje genowe komórek poddanych jego działaniu. Tymczasem pojawiały się koncepcje, że palenie nie ma związku z zachorowalnością na ten rodzaj raka, a niektóre z nich donosiły nawet, że palenie zmniejsza ryzyko pojawienia się nowotworu sutka. Ta rozbieżność w wynikach badań związana jest z ilością substancji chemicznych występujących w tytoniu. Niektóre z nich obniżają poziom estrogenu w organizmie kobiety, inne sprawiają, że obniża się próg wiekowy okresu menopauzy, a jak wiemy obydwa te czynniki wywierają wpływ na rozwój raka sutka.

Jaka jest zatem prawda na temat palenia tytoniu ? Obniża czy podwyższa ryzyko wystąpienia nowotworu ? W 1994 roku naukowcy amerykańscy wysunęli koncepcję, że te dwa mechanizmy działania tytoniu - obniżające poziom estrogenu i zarazem ryzyko zachorowalności na raka i wybitnie karcynogenne, a więc sprzyjające powstawaniu nowotworu są ze sobą w stanie wiecznej rywalizacji. U tych kobiet, u których działanie drugie okaże się silniejsze, u tych istnieje znacznie większe prawdopodobieństwo rozwinięcia się nowotworu złośliwego sutka. To ostatnia hipoteza stała się motorem kolejnych badań, których celem stało się znalezienie odpowiedzi na pytanie - które to kobiety stają się ofiarami rakotwórczych związków zawartych w tytoniu ?

Ażeby zrozumieć w jaki sposób dym papierosowy może być karcynogenem dla jednych kobiet oszczędzając inne, trzeba najpierw zrozumieć rolę jaką w detoksykacji naszego organizmu pełni wątroba. Kiedy dym papierosowy wciągany jest do płuc, toksyczne substancje w nim zawarte chwile później przedostają się do krwiobiegu i wraz z krwią wędrują do wątroby. Wątroba jest istnym arsenałem, w którym nagromadzone są setki rozmaitych enzymów, mających na celu unieczynnienie groźnych dla życia chemikaliów. Rozłożone lub unieczynnione przez enzymy chemikalia wydalane są później z moczem, kałem i potem. Osoby, u których enzymy reagują wolniej narażone są na dłuższe przebywanie karcynogenów w organizmie, które tym sposobem docierają do każdej komórki organizmu, w tym również komórek nabłonka gruczołowego sutka. Naukowcy pod kierunkiem prof. Petera Shieldsa z Amerykańskiego Instytutu Raka i Christine Ambrosone, epidemiologa z Centrum Badań Toksykologicznych w Arkansas, którzy podjęli się rozwiązania spornej kwestii rozpoczęli od dokładnego przebadania genu, który odpowiada za wytwarzanie w organizmie enzymu NAT2 (N-acetylotransferazy 2), którego największą aktywność stwierdza się w wątrobie i który odpowiedzialny jest za unieczynnianie tzw. amin aromatycznych - karcynogenów znajdujących się w dymie tytoniowym. Dlatego też osoby posiadające spowolniałą wersję enzymu narażone są również częściej na występowanie raka pęcherza. I na odwrót. Osoby z szybką wersją enzymu narażone są na zwiększone ryzyko wystąpienia raka okrężnicy, bowiem enzym NAT2 uaktywnia heterocykliczne aminy, dietetyczne karcynogeny, które powstają w czasie obróbki termicznej spożywanego przez nas mięsa. To, jaką wersję enzymu posiadamy zależy od materiału genetycznego przekazanego nam przez rodziców, wiadomo jednak, że wśród rasy białej 55% osobników posiada „wolną” wersję enzymu. Badania przeprowadzone na uniwersytecie w Buffalo objęły 631 kobiet (304 z nich było chorych na raka piersi), a 53% z nich paliło papierosy. U wszystkich przebadano enzym NAT2 i ujawniono, że około 50% kobiet posiadało wolniejszą wersje enzymu. Kiedy badacze skorelowali fakt palenia papierosów i fakt posiadania wolniejszej wersji enzymu NAT2, okazało się, że u kobiet w wieku postmenopauzalnym, które paliły 15 i więcej papierosów oraz posiadały wolniejszą wersję enzymu były w znacznie większym stopniu narażone na wystąpienie raka sutka (rak występował 4 razy częściej !).

Jeszcze większy stopień ryzyka dotyczył kobiet, które rozpoczęły palenie papierosów przed 17-tym rokiem życia. Specjaliści spekulują, że przed naukowcami stoi teraz zadanie wynalezienia testu, który stwierdzałby, kto z nas ma „wolną”, a kto szybką wersję enzymu, a tym samym byłby w porę ostrzeżony o zwiększonym ryzyku wystąpienia nowotworu piersi... Nasuwa się tylko pytanie - po co marnować czas i miliony dolarów, skoro fakt szkodliwości palenia i jego wpływu na rozwój chorób nowotworowych i układu krążenia jest przysłowiowa tajemnica poliszynela.... Może zatem w oczekiwaniu na jeszcze jedną zdobycz medycyny lepiej po prostu rzucić ? Będzie szybciej i... zdrowiej !

Zaklad Patomorfologii Szpitala Wolskiego w Warszawie

Podobne teksty