Definicja alkoholizmu...

sling
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 23 sierpnia 2004, 21:47

Definicja alkoholizmu...

Postautor: sling » 29 grudnia 2004, 22:28

Jak można zdefiniować alkoholizm? Czy dzieli się na etapy? Kiedy zaczyna się problem? Czy alkoholik jest już człowiekiem straconym tzn, że zostaje nim już na całe życie?

indianka
Nowy użytkownik
Posty: 78
Rejestracja: 25 marca 2003, 09:34

Re: Definicja alkoholizmu...

Postautor: indianka » 16 stycznia 2005, 11:41

sling pisze:Jak można zdefiniować alkoholizm? Czy dzieli się na etapy? Kiedy zaczyna się problem? Czy alkoholik jest już człowiekiem straconym tzn, że zostaje nim już na całe życie?

Trudno mi samej zdefiniować alkoholizm, ale pewnie biorąc jakąś książke z psychologii albo poszukując w encyklopedii znajdzie się pod tym hasłem jakąś definicję.
Z tego co wiem alkoholizm dzieli się na etapy.
Kiedy zaczyna się problem? To chyba zależy od osoby. Ale pewnie gdzieś jest wyznaczona granica.
Alkoholikiem zostaje się na całe życie, tak, nawet jak się już nie pije to nadal jest się alkoholikiem (trzeźwym lub niepijącym alkoholikiem).

gocharl
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 22 listopada 2004, 18:08

Re: Definicja alkoholizmu...

Postautor: gocharl » 27 lutego 2005, 15:44

Alkoholik jest osobą chorą, cierpiącą na chorobę, która jest nieuleczalna w tym sensie, że osoba na nią cierpiąca nigdy nie będzie mogła pić okazjonalnie, jak osoba nie uzależniona, aż do końca swego życia. Ponieważ jest to choroba — fizyczny przymus związany z psychicznym uzależnieniem od picia — alkoholik musi nauczyć się trzymać z dala od alkoholu, aby prowadzić normalne życie. W zasadzie, alkoholizm jest problemem zdrowotnym — fizyczną i emocjonalną przypadłością — a nie problemem braku silnej woli czy chwiejnej osobowości. Tak jak nie ma sensu obwiniać chorego na cukrzycę, iż z braku silnej woli popadł w chorobę, tak również niedorzeczne jest obarczanie alkoholika odpowiedzialnością za chorobę lub traktowanie picia jako grzech.
Choroba alkoholowa przebiega rozmaicie. Nie którzy alkoholicy stracili kontrolę nad piciem od pierwszego kieliszka. Inni stopniowo tracili kontrolę nad piciem. Niektórzy piją codziennie, inni mogą pozostawać przez długi czas w abstynencji. Potem tracą kontrolę i zaczynają pić. Tych drugich nazywamy alkoholikami okresowymi.
Jedno, co łączy wszystkich alkoholików, to fakt że w miarę upływu czasu jest coraz gorzej. Niestety, nie istnieją żadne dowody na to, że jakakolwiek oso ba uzależniona jest w stanie powrócić do normalne go picia towarzyskiego. Nie ma czegoś takiego jak połowiczny alkoholik. Ponieważ rozwój choroby jest fazowy, u niektórych alkoholików występują silniejsze objawy choroby alkoholowej niż u innych. Jeżeli już raz wkroczą oni w stadium uzależnienia, nie ma odwrotu.
Stojąc w miejscu też można zabłądzić

daria2910
Nowy użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 30 października 2005, 23:05

Re: Definicja alkoholizmu...

Postautor: daria2910 » 04 listopada 2005, 10:14

ja mysle ze tak naprawde alkoholikiem jest co drugi czlowiek,bo czy na imieninach czy imprezie pozostajecie ptzy 2 -ch kieliszkach czy 2-3 piwach??zobaczcie ilu pijanych na codzien i w weekendy chodzi po ulicach miastja osobiscie jak ide na impreze to pije ,pije,pije az sie skonczy alkohol,a zawsze sie konczy

syrenka
Nowy użytkownik
Posty: 48
Rejestracja: 20 czerwca 2005, 18:06

Re: Definicja alkoholizmu...

Postautor: syrenka » 04 listopada 2005, 11:23

gocharl napisales "Jeżeli już raz wkroczą oni w stadium uzależnienia, nie ma odwrotu". to nie prawda nie wszyscy alkoholicy pija juz do konca zycia.niektorzy po wielu latach picia zostaja trzezwymi alkoholikami.oczywscie sa nadal uzaleznieni, ale nie pija, zdaja sobie sprawe i wiedza ze nie moga.na poczatku trzezwienia chec powrotu do picia jest ogromna, dlatego zanim alkoholik naprawde wytrzezwieje czesto mija wiele lat.bywa ze chory nie pije rok, dwa ale potem znowu siega po alkohol, bo mysli ze juz moze i potrafi kontrolowa picie.najwazniejsze w tej chorobie jest to zeby alkoholik uswiadomil soebie, ze juz do konca zycia pozostanie chory i nie wolno mu tknac alkoholu.nawet leki na bazie alkoholu moga byc przyczyna powrotu do picia, bo "mechanizm picia" w mozgu jest juz nieodwracalnie uszkodzony.
a czy alkoholik jest juz czlowiekiem straconym to zalezy to od niego samego.znam takich ktorzy sa straceni, znam tez takich ktorzy dopiero gdy spadli na totalne dno to zrozumieli ze musza sie leczyc i wychodza z tego. jezeli chodzi o etapy choroby alkoholowqej, to ona zaczyna sie wbrew pozrom bardzo szybko, ale te pierwsze oznaki wszyscy bagatelizuja, zarowno sam alkoholik jak i otoczenie.i niestety zazwyczaj jest tak, ze wlasnie dopiero na tym dnie kiedy wyjsc jest najtrudniej, bo juz wtedy chory jest uzalezniony fizycznie, zaczyna sie rozpacz i szukanie pomocy.
osobiscie zetknelam sie z problemem alkoholowym, dlatego wiem ze ktos kto jest z alkoholikiem, mieksza z nim i zyje przez wiele lat, jest rownie trudno powrocic do rownowagi psychicznej jak sammeu choremu.i do konca zycia jest sie dda.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość