toksokaroza-drzenie miesni

qissiril
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 29 kwietnia 2010, 20:09

re: toksokaroza-drzenie miesni

Postautor: qissiril » 02 maja 2010, 19:43

Witam wszystkich.

U mnie przygoda z toksokarozą zaczęła się dwa lata temu, a może nawet
wcześniej - w każdym razie dwa lata temu "coś" się ze mną zaczęło dziać.
Najpierw "epizod neurologiczny" trwający... ze 20 minut: splątanie,
problemy z wypowiadaniem słów, problemy z rozumieniem (słyszałem słowa
innych, ale nie rozumiałem ich treści!), seplenienie, drętwienie połowy
ciała, sine uczucie gorąca, silny ból głowy, zawroty głowy...

Większość objawów przeminęła, zostały jednie bóle głowy ('ucisk'), zawroty,
kłopoty z koncentracją, zapamiętywaniem, rozdrażnienie...

Żadne badania nic nie wykazywały - wszystko w normie... Choć w rezonansie
magnetycznym głowy wyszła jakaś "mała jamka pomalacyjna" ok. 4mm - jednak
specjalista neurolog powiedział, że nie ma się do czego przyczepić i nie
wiadomo co mi jest.

Dokuczał również brzuch, więc zrobiłem badania kału na pasożyty - wyszła
glista ludzka. Zentel i Vermox (lekarz przepisał dwa razy, ja "poprawiłem"
sobie jeszcze kilka razy! - tak więc wątpię, żeby jakakolwiek glista czy
włosogłówka to wszystko przetrwała, z resztą glisty wyszły - po ok. 3
tygodniach z kałem, przypominały "sznurki", "strucle" - było ich chyba z
siedem...).

Najciekawsze jest jednak to, co zaczęło się ze mną dziać od początku
kuracji przeciwpasożytniczej. Zaczęły się przede wszystkim "kłucia,
szczypania, wiercenia, łaskotania, ruszanie się czegoś" w brzuchu po lewej
i prawej stronie, po bokach (również z tyłu), w pachwinach (coś mi się tam
cały czas ruszało), i dalej w nogach (głównie wzdłuż żył) - w udach i
łydkach - bardziej od strony wewnętrznej.
Wszędzie tam , gdzie objawy są najbardziej dokuczliwe , czyli brzuch i
nogi, pod podskórną tkanką tłuszczową porobiły mi się teraz liczne
zgrubienia, grudki, żyłki... takie jakby złogi. Szczypiące. )

Wydaje mi się że zażywanie Zentelu obudziło jakiegoś "potwora". Wszystkie
objawy się nasiliły. Rozbicie, zdenerwowanie, strach jakiś, lęk ... nie
wiem sam przed czym, bole głowy zawroty, zmęczenie, niechęć do wszystkiego.
Opryskliwość - denerwuje mnie każde pytanie, które ktoś do mnie kieruje!
Nie potrafię tego wytłumaczyć. No i oczywiście bóle brzucha i to kłucie
nieustanne. W tej chwili jestem na 90 procent pewien, że siła tych objawów
JEST ZALEŻNA od pełni księżyca!! Najciężej jest dla mnie w okresie 1-1,5
tygodnia od pełni.

Dopiero kilka dni temu - po raz pierwszy (nie licząc tej glisty) coś w
badaniach wyszło. Toksokaroza IgG podwyższone (wynik 19,89) powyżej 11
wynik jest już dodatni. A badań robiłem wiele: Lamblia, Toxoplazmoza -
negatywne. Borelizoy jeszcze nie badałem.

Napiszcie co wy o tym wszystkim myślicie....
Będę wdzięczny za każdego maila i sugestie co do leczenia. Proszę wszystkich również o namiary na lekarzy, którzy - waszym zdaniem - wiedzą co to jest toksokaroza i jak się ją leczy (jeżeli takich spotkaliście): jan.nowak2000@gazeta.pl.

dimedicus
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 20 grudnia 2008, 17:26

re: toksokaroza-drzenie miesni

Postautor: dimedicus » 02 maja 2010, 22:00

Czy występuje u Ciebie Toksokaroza trudno ocenić na podstawie tylko tego jednego badania a które może wynikać że przebyłeś poprzednio leczenie w kierunku pasożytów. Nic nie podajesz o wyniku stężenia całkowitego IgE w surowicy krwi oraz o Eozynofilii.Czy występują zmiany w obrazie wątroby,płuc oraz inne badania(w tym TK).Więc trudno się ustosunkować do twojego podejrzenia. Należy skontaktować się ze specjalistą chorób zakaźnych.W leczeniu takich chorób specjalizuje się instytut Warszawski Chorób Zakaźnych i Pasożytniczych.
Porady obecnie udzielam na: http://medyczne-forum.pl/

qissiril
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 29 kwietnia 2010, 20:09

re: toksokaroza-drzenie miesni

Postautor: qissiril » 03 maja 2010, 12:00

Jeżeli chodzi o eozynofilię (czyli jak mi wiadomo: poziom granulocytów kwasochłonnych we krwi) to ani razu nie wyszła mi w badaniach. Zawsze poziom ten był poniżej 5%. Ostatni badanie wskazało właśnie 5% - co wg lab. jest na granicy normy.

Nie robiłem jeszcze IgG całkowitego nigdy. Dopiero teraz przeczytałem na ten temat. Zrobię.

Badania TK i RM głowy (zrobione już 2 i 1 rok temu) wykazały 2 zmiany:
1) w rzucie zakrętu przyhipokampowego po stronie prawej widoczna owalna przestrzeń płynowa przekroju 7 mm. (to wg TK) a wg MR jest to najprawdopodobniej drobna torbiel splotu naczyniówkowego rogu dolnego komory bocznej prawej, średnicy 8mm.

2) tylko wg MR: w istocie białej płata ciemieniowego półkuli prawej widoczne jest drobne ognisko śr. 4mm o wysokim sygnale w sekwencjach T2 i niskim sygnale w sekwencji FLAIR oraz T1 zależnej - odcinkowo szersza przestrzeń Robina-Virchowa / drobna jamka pomalacyjna.

Jeśli chodzi o tą torbiel to lekarz neurolog (podobno dobry) powiedział mi, że nie jest to problem, że taka zmiana się zdarza, nie jest groźna , no chyba , że w przyszłości zacznie się powiększać. Co do jamki pomalacyjnej (co to znaczy????!!!) – przemilczał temat.

Nie robiłem żadnych dokładniejszych badań innych części ciała niż głowa. Choć... ostatnio robiłem też USG jamy brzusznej (kilka tygodni temu – z resztą też w okresie nasilonych objawów) – niczego się nie dopatrzono. Badanie szybkie, ale lekarz podobno dobry jest w tych badaniach.....

Robiłem też badanie dna oka (ale to już 2 lata temu – na początku tej historii). Badanie wydaje mi się było dość dokładne.... Żadnych zmian. (Chyba sobie powtórzę to badanie...).
Nie widzę póki co (odpukać) żadnych zmian w ostrości widzenia pomiędzy jednym okiem a drugim, choć czasami na kilka sekund prawe mi zachodzi mgłą.....

Nie kaszlę! Praktycznie wcale.
Nie mam wysypek. Skóra wygląda normalnie. Pod skórą natomiast odczuwam zgrubienia (na brzuchu, po bokach oraz na udach). Taki jakby cellulit, tylko, że na wierzchu nie widać tego.

Pobolewa brzuch. Czasami po prawej stronie (tuż pod żebrami) odczuwalne jest zgrubienie (jakby gula), ale czasami nie mogę tego wcale wyczuć.
Robiłem badania krwi też na wątrobę. ALAT ASPAT, i np. LDH , kinaza fosfokreatynowa i całą morfologię. Zawsze wyniki są w granicach normy. Ostatnio też.

Cały czas (a co jakiś czas się nasilają):
Bóle głowy (ucisk), zawroty głowy, problemy z koncentracją i zapamiętywaniem. Bóle mięśni (zwłaszcza karku), drżenia mięśni. Uczucie lęku, splątania, silnego rozdrażnienia, strachu, opryskliwość.

Dziękuję za odzew i czekam na jakiekolwiek komentarze i rady... Co dalej....
jan.nowak2000@gazeta.pl.

dimedicus
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 20 grudnia 2008, 17:26

re: toksokaroza-drzenie miesni

Postautor: dimedicus » 03 maja 2010, 12:48

W pkt.2 wymieniasz badanie MR z którego wynika powstanie obszaru pomalacyjnego a taka zmiana wynika z przyczyny przebytego niedokrwienia mózgu lub też przebytego urazu głowy.Również opis w punkcie 1 wskazuje na konieczność monitorowania zmian.Występujące zmiany mogą powodować takie objawy,wymaga to konsultacji neurologicznych.Nie są to jeszcze zmiany istotne ale wymagające badań okresowych.Wszystkie opisane przez ciebie zmiany mogą wynikać z przyczyn neurologicznych i w tym kierunku należy diagnozować a następnie wdrożyć leczenie.Czyli tak jak już poprzednio zaznaczyłem nie należy sądzić aby Twoje objawy były związane z toksokarozą.
Porady obecnie udzielam na: http://medyczne-forum.pl/

qissiril
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 29 kwietnia 2010, 20:09

re: toksokaroza-drzenie miesni

Postautor: qissiril » 03 maja 2010, 13:52

dimedicus - dzięki za odpowiedź.

Po neurologach już chodziłem -zwłaszcza na początku, bo po moich objawach jakie miałem wtedy, to wyglądało mi to na taki właście "mały atak niedokrwienny" - czytałem , że są możliwe takie małe "ataki", których objawy całkowicie ustępują, ale oznaczać one mogą problemy i wystąpienie w przyszłości poważniejszego niedokrwienia. Badałem serce - holter, echo - nic mi nie wykryli.

Neurolodzy widzieli te badania. Bralem Nootropil (biotropil) i Betaserc. Działało to na takie objawy, jak: bóle i zawroty głowy - mniej więcej w 70 procentach (tylko przy długotrwałym stosowaniu tych leków). Zaniechałem jednak przyjmowania już tych specyfików. Neurolodzy mówili: Może Pan brać... (o tych lekach). I tyle. Nic więcej....

Więc przestałem się doszukiwać powodów neurologicznych...

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość