Ból nadgarstka

aras50
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 27 listopada 2007, 17:26

re: Ból nadgarstka

Postautor: aras50 » 30 listopada 2007, 19:15

witam juz przerabiałem bandaż ale ból i tak po chwili wraca !!!!

asia1704
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 10 grudnia 2007, 22:34

re: Ból nadgarstka

Postautor: asia1704 » 10 grudnia 2007, 23:44

Witam
Mam 22 lata i od prawie trzech lat męczę się z bólem nadgarstka. I do dzisiaj nie wiadomo od czego. Miałam kilka razy powtarzaną rehabilitację. Lekarze czasem z bezradności odprawiali mnie z gipsem :/ ( miałam już 4 razy rękę w gipsie) pomagało, ale na bardzo krótki czas. Brałam masę leków, przepisywali maści. I nic... Ortopeda powiedział, że nie ma innego wyjścia jak operacja. Ale skoro nie wiadomo od czego jest ból, to po co. Lekarz stwierdził, że może okazac się tak, że zrobią operację, a ręka i tak będzie bolała. A ja już na prawdę mam dosyc, bo czasami z powodu bólu nie mogę zrobic najprostszych czynności :/[/b]
Zapomnij, że żyjesz... Pomyśl, że śnisz... I śnij jak najpiękniej :*

koniecznosc
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 18 lutego 2008, 15:47

re: Ból nadgarstka

Postautor: koniecznosc » 18 lutego 2008, 15:54

Witam
Ja też mam problem z nadgarstkiem od ponad 8 miesięcy. Jest opuchnięty i najbardziej boli, gdy trzymam rękę w jednej pozycji np. na myszce od komputera wiec staram się unikać takich czynności, które wymuszają brak aktywności, lecz ile można?! Odwiedziłam jednego chirurga, zrobiłam prześwietlenie, które nie wykazało żadnych zmian. Więc kazał smarować maścią (jakąś ogólnodostępną) i nosić opaskę uciskową. Niestety działania bezskuteczne. Ostatnio byłam u innego chirurga i od razu stwierdził zapalenie ścięgna przepisał mi antybiotyk na 5 dni oraz maść z antybiotykiem i żel przeciwbólowy. Niestety nie przyniosło to większych rezultatów:/ delikatnie zeszła mi opuchlizna.

sekla
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 09 lipca 2009, 18:21

re: Ból nadgarstka

Postautor: sekla » 09 lipca 2009, 18:45

Witam.

Odświeżę temat, bo może ktoś znalazł już remedium na nasze problemy, tylko zapomniał się pochwalić ;)

Już nie pamiętam, od jak dawna męczę się z bólami nadgarstków. Teraz mam 22 lata. Kiedy chodziłem do podstawówki, kiedyś podczas gry w piłkę obroniłem strzał prawą ręką. Strzał był mocny, nadgarstek wygięło mi mocno do tyłu. Spuchł i bolał, ale nie poszedłem do lekarza tylko owinąłem bandażem elastycznym i po jakimś czasie przestało boleć. I nie przypominam sobie bóli przez długi czas.

Jak byłem w liceum, to przełożyłem przez ogrodzenie rower górski (stalowa rama, kilkanaście kilo ważył). Chwyciłem go obiema rękoma za ramę, obróciłem tak, że był ułożony równolegle do ziemi (bardzo obciążyło to moje nadgarstki, bo powstrzymywałem rower przed powrotem do pozycji pionowej tylko za pomocą nadgarstków - no, pewnie mięśnie przedramion też brały w tym udział, nie znam się). Po jakimś czasie zacząłem odczuwać chroniczne bóle nadgarstków. Najpierw prawego, dopiero po dłuższym czasie też lewego. Prawy nadgarstek bolał mnie powiedzmy co miesiąc przez jakiś tydzień. Łatwo się też nadwerężał. Ale w czasie, kiedy mnie nie bolał, to mogłem chodzić na rękach i normalnie wpierać się na nadgarstku. Czasami wiązało się to tylko z krótkotrwałym bólem po wykonaniu ćwiczenia. Ale czasami po kilku dniach ćwiczenia chodzenia na rękach zaczynał mnie boleć nadgarstek przez dłuższy czas. Stosowałem wtedy fastum (długo wmasowywałem ten żel) i owijałem bandażem elastycznym na noc. Pomagało.

Studiuję informatykę, dużo piszę na komputerze. Teraz nadgarstki bolą mnie non stop. To znaczy nie mogę się na nich wspierać, nie ma mowy o zrobieniu zwykłej pompki (robiłem na pięściach a teraz mam specjalne uchwyty), nie mogę stawać na rękach. Czasami, szczególnie w okresach wytężonej pracy na komputerze (albo wytężonego grania ;)) przez kilka dni oba nadgarstki po prostu mnie bolą. Nie muszę ich obciążać, rwą jakby były naziębione (ale nie są a pogoda wcale się nie zmienia ;)). Przez dłuższy czas używałem klawiatur AntiRSI a teraz piszę na zwykłej od notebooka, ale przyzwyczaiłem się już układać ręce tak, żeby nie obciążać nadgarstków (czyli tak, że przedramię i nadgarstek idą w jednej linii nie odginam nadgarstków tworząc rozpłaszczoną literę V). Jednak co jakiś czas nadgarstki bolą mnie właśnie same z siebie, a cały czas bolą mocno, jeśli spróbuję się na nich oprzeć lub odgiąć o więcej niż 90 stopni do tyłu. W przypadku prawej ręki nie mogę osiągnąć nawet 90 stopni (jeśli pomogę sobie drugą reką, to prawy nadgarstek boli jak diabli, a bez dociśnięcia drugą reką w ogóle nie mogę odgiąć prawej dłoni o 90 stopni - blokuje się tak, jak łokieć - nie wygniesz go w drugą stronę o więcej niż kilka stopni ;)). Prawy nadgarstek boli też, jeśli zginam go w drugą stronę (czyli w przeciwną niż w przypadku podpierania się na dłoni).

Przyzwyczaiłem się już do tego bólu i nie krzywduję sobie jakoś specjalnie. Mam świadomość, że coś jest nie tak i czasami mnie ten ból wkurza, ale da się z tym żyć. Ale uświadomiłem sobie, że jeszcze kilka lat temu (w liceum) mogłem chodzić na rękach i robić pompki, a nadgarstki bolały mnie tylko co jakiś czas. Teraz już nie ma mowy o podpieraniu się na nadgarstkach, nawet drobny nacisk sprawia ból, a minęło dopiero kilka lat od liceum i boję się, że za kolejne 4-5 lat nie będę mógł pisać na komputerze... Jeszcze w liceum robiłem prześwietlenie prawej dłoni z nadgarstkiem, ale lekarz rodzinny nic na nim nie zauważył. Jutro myślę iść znowu do lekarza - teraz mam więcej niż 18 lat i podlegam pod lekarza dla dorosłych, więc może będzie inna diagnoza ;)

Mój ból wygląda tak, że na dobrą sprawę to najbardziej boli mnie wierzch dłoni tuż przy nadgarstku, tak, jakbym miał tam nadwerężone mięśnie. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, co z tym zrobić, to chętnie wypróbuję :) Pochwalę się też, jeśli lekarz coś ciekawego mi powie. A na razie spróbuję brać CHRZĄSTKĘ REKINA, bo wyczytałem, że to podobno pomaga na stawy :)

Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia :)
Mariusz

e2e
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: 11 lipca 2009, 21:31

re: Ból nadgarstka

Postautor: e2e » 11 lipca 2009, 22:10

Kiedyś miałam ból nadgarstka.... Kiedyś miałam też bóle w kolanach takie że.. trudno było chodzić. Właśnie - kiedyś. Zaczęło się od kolan, leki dostawałam chyba typowe, zabiegi też. Efekty mizerne. Potem jeszcze zaczęła się tworzyć jakaś ostroga na pięcie. Nie pamiętam gdzie znalazłam nazwę Bisholin czy Biszhofit - stężona sól z Połtawy. Kupiłam, taka gęsta ciecz.. Polecam dostępne w internecie informacje o tym specyfiku, zawiera dużo mikroelementów których brak w organizmie człowieka. Specyfik źle się "smaruje" a smarować a właściwie wcierać zaczęłam w całą stopę i kolana z ich okolicami. Potem trafiłam na książkę "Uleczyć nieuleczalne" i inne traktujące organizm człowieka całościowo..... Wydaje się że pomogło mi coś co zawiera w swoim składzie Bisholin - lub ileś jego składników. Ostroga zniknęła, kolana przestały boleć!! ***** Przypomniałam sobie o tym jak niedawno pojawił się bół nadgarstka i trudności z utrzymaniem szklanki (!) Zaczęło się lekkim bólem przy zginaniu palców dalej 2-3 dni coraz gorzej, a jak zbudził mnie ból w nocy, to wsmarowałam rankiem na cała dłoń stary Bisholin. Trudno wchłania się przez skórę - chodziłam z tym 2 godziny, zmyłam. Jeszcze tak co 3 - 4 godziny i właściwie .. :P prawie po wszystkim. Drugi dzień powtórka i zapomniałam jak źle być "bez prawej ręki". :D Takie mam doświadczenia. Ale pewnie każdy organizm jest indywidualnością.. Powodzenia !! Eva

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości