Filtry słoneczne chroniące przed promieniowaniem UVA

Filtry słoneczne chroniące przed promieniowaniem UVA
Spis treści
  1. Filtry słoneczne chroniące w zakresie promieniowania UVA
  2. Fotostabilność
  3. Ciemna strona filtrów
  4. Filtry mineralne: Dwutlenek tytanu i Tlenek cynku
  5. Parsol 1789 (Avobenzone)
  6. Mexoryl SX i XL
Substancje pełniące rolę filtrów chroniących przed promieniowaniem UV ze względu na sposób działania dzielimy na dwie podstawowe grupy:
  1. Filtry chemiczne - wnikają one w naskórek, ale tylko w jego wierzchnie warstwy. Są to substancje chemiczne, które działają na zasadzie pochłaniania energii światła słonecznego co powoduje chwilową zmianę ich struktury chemicznej. Przetwarzają one niebezpieczną energię promieniowania UV w nieszkodliwą energię cieplną. Podczas przechodzenia substancji chemicznych będących filtrami z powrotem do ich naturalnej, wyjściowej postaci energia cieplna zostaje uwalniana.
  2. Filtry mineralne (fizyczne) - ich cząsteczki są na tyle duże, że nie mają zdolności wnikania w głąb naskórka, tylko tworzą na powierzchni skóry warstwę czyli taką barierę dla promieni UV. Działają na zasadzie odbicia lub rozproszenia promieniowania UV. Nazywane są także fizycznymi, gdyż ich działanie ochronne nie wiążę się z reakcjami chemicznymi tylko z fizycznym procesem odbijania światła. Nowe zmikronizowane formy tych filtrów, to znaczy filtry mineralne o mniejszych rozmiarach cząsteczek wnikają w pewnym stopniu w naskórek i działają częściowo na zasadzie absorbowania czyli pochłaniania promieni słonecznych a częściowo na zasadzie ich odbicia. Można się czasem spotkać na opakowaniach preparatów ochronnych ze stwierdzeniem, że zawierają one tylko niechemiczne, naturalne filtry. Nie jest to w pełni słuszne określenie. Filtry mineralne należą do grupy związków nazywanych przez chemików nieorganicznymi, w odróżnieniu od filtrów chemicznych zaliczanych do grupy związków organicznych, to jednak nie zmienia faktu, że oba rodzaje filtrów są substancjami chemicznymi tylko o innych właściwościach.

Filtry słoneczne chroniące w zakresie promieniowania UVA

Tak jak wspominałam typowych filtrów anty-UVA nie jest tak wiele, więc przyswojenie sobie tych kilku nazw nie stanowi chyba problemu, a dzięki temu będzie potem można wyszukać wśród oferty kremów ochronnych tych, na których możemy polegać.

Filtry chroniące przed promieniami UVA
Nazwa powszechna Nazwa chemiczna Zakres ochrony i stężenie %
Filtry mineralne
Dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide)
UVA/UVB
ok. 2 do 25 % w zależności czy wystepuje sam czy w połączeniu z innymi filtrami chemicznymi
Tlenek cynku (Zinc Oxide) UVA/UVB ok. 2 do 25 % w zależności czy wystepuje sam czy w połączeniu z innymi filtrami chemicznymi
Filtry chemiczne
Parsol 1789 (Avobenzone) Buthyl Methoxydibenzoylmethane UVA 2-3 %
Mexoryl SX
Terephthalidene Dicamphor Sulfonic Acid UVA/UVB
1-3 %
Mexoryl XL
Drometriloze Trisiloxane UVA/UVB

Zanim zajmę się opisem każdego z wymienionych filtrów w tabeli powyżej, najpierw na temat kilku cech filtrów słonecznych.

Fotostabilność

Fotostabilność to zdolność cząsteczki filtru do utrzymania swych właściwości ochronnych w stanie niezmienionym przez określony przedział czasu podczas którego jest on poddany działaniu promieni słonecznych.

Okazało się jednak, że efektywność niektórych substancji chemicznych będących filtrami może ulegać obniżeniu po czasie ekspozycji na słońce czyli mogą one ulegać fotodegradacji. Polega to na tym, że promienie UV powodują zniszczenia w ich strukturze chemicznej co sprawia, że zdolność ochrony przed promieniami UV takiego filtru zostaje zredukowana po upływie pewnego czasu. Problem fotodegradacji dotyczy głównie filtrów anty-UVA oraz nielicznych anty-UVB.

Naukowcy znaleźli dwa rozwiązania:

  • Po pierwsze szukają substancji fotostabilnych, które nie kumulują energii UVA i dzięki temu są dłużej trwalsze i efektywne przykładem jest Mexoryl.
  • Po drugie w formule kosmetyku stosuje się kilka filtrów jednocześnie, dzieki temu energia pochłonięta przez filtr UVA zostaje częściowo przekazana na inny filtr z rodzaju UVB, dzięki temu filtr UVA zostaje ochroniony przed rozkładem.

Do niedawna niesłusznie posądzano Parsol 1789 (Avobenzone) za jeden z najmniej fotostabilnych filtrów anty-UVA. Obecnie wiadomo już, że możemy jak najbardziej polegać na ochronie przeciwsłonecznej gwarantowanej przez ten filtr. Dodatkowo wykazano, że jeśli Parsol 1789 jest stosowany w towarzystwie niektórych filtrów UVB w tym Octocrylene i 4- Methylbenzilidene Camphor, wówczas substancje te dodatkowo zapobiegają jego degradacji.

W związku z możliwością fotodegradacji oraz jeszcze innymi względami, najskuteczniejszymi kremami do opalania są te, które zawierają mieszankę kilku różnych filtrów, najlepiej zarówno mineralnych jak i chemicznych. Mamy wtedy większą pewność, że preparat będzie działał skutecznie przez dłuższy czas.

Ciemna strona filtrów

Pisząc o filtrach muszę poinformować o wszystkich ich cechach, a więc także wspomnieć o rzadko występujących ubocznych reakcjach na filtry, chodzi tu przede wszystkim o filtry chemiczne.

Na lekach zawsze wypisana jest lista możliwych działań niepożądanych, nawet tych o znikomej możliwości wystąpienia, jednak producent musi nas poinformować o wszystkich efektach nawet jeśli zdarzają się one raz na 100 osób lub jeszcze rzadziej. Co oczywiście nie znaczy, że dany lek jest ogólnie szkodliwy, pomaga on wielu osobom, ale ponieważ każdy z nas jest indywidualnością, możemy więc czasem przeciwnie reagować na te same substancje.

Podobnie jest z kosmetykami o czym już chyba każdy z nas się przekonał, że dobór kosmetyku to sprawa bardzo osobista i nie ma innego sposobu, żeby się przekonać czy dany preparat będzie nam pasował czy nie jak tylko na podstawie eksperymentów na własnej skórze. Często bowiem opinie innych użytkowników w naszym przypadku zupełnie się nie sprawdzają.

Z substancjami chemicznymi pełniącymi rolę filtrów rzecz się ma podobnie, otóż zdarzają się osoby, których skóra nie toleruje niektórych filtrów chemicznych. Objawia się to w postaci swędzenia, pieczenia lub szczypania skóry czyli ogólnym podrażnieniem. Są to rzadkie przypadki, ale możliwe, dlatego pisząc o filtrach muszę poinformować także i o takich możliwościach. Zdarza się, że nadwrażliwa skóra nie toleruje tylko jednego, konkretnego rodzaju filtru, a może być i tak, że wogóle musimy unikać wszystkich filtrów chemicznych.

Zresztą sytuacja wystąpienia reakcji niepożądanych jest możliwa w przypadku niemal każdego składnika stosowanego w kosmetyce, przy czym w przypadku jednych zdarza się to częściej a innych rzadziej. Dla jednych np retinol w kremach nie stanowi problemu, a inni go nie mogą stosować. Zdarzają się nawet osoby reagujące podrażnieniem na rumianek.

Jeśli ktoś wczytał się uważnie w tabelę z niektórymi substancjami fotouczulającymi, która pojawiła się w poprzednich moich tekstach to być może zwrócił uwagę, że także niektóre środki promienioochronne mogą wywoływać reakcje fotouczulające pod wpływem światła słonecznego. Cóż, jest to taki paradoks, bo przecież związki te mają nas chronić przed słońcem a nie uczulać na nie. Takimi głównymi związkami były wspominany już PABA i jego pochodne, które z tego też względu zostały wycofane z użytku.

Reakcja fotouczulająca jest jeszcze możliwa w przypadku kilku związków głównie z rodzaju Benzofenonów, ale zaznaczam, że są to rzadkie sytuacje, jeszcze rzadsze niż sama nietolerancja filtrów. Reakcja fotouczulająca z udziałem filtru objawia się zawsze pieczeniem czy szczypaniem skóry, może wystąpić lekkie zaczerwienienie lub drobna wysypka, natomiast nie grożą nam w żadnym wypadku trwałe przebarwienia skóry.

Jednym z filtrów, na który niektóre z osób reagują podrażnieniem jest Oxybenzon, który może w składzie kosmetyku występować także pod nazwą Benzophenone-3. Z tego też powodu na opakowaniach kremów ochronnych powinno być zaznaczone, że dany preparat zawiera ten związek, niestety ta zasada nie jest przestrzegana przez firmy kosmetyczne.

Oczywiście są osoby, które mogą stosować ten filtr bez żadnych problemów, inne zaś - odczuwają szczypanie i pieczenie po nałożeniu kremu z tym filtrem. Uczucie to mija po zmyciu preparatu.

Co w takiej sytuacji robić, czy to znaczy, że są osoby, które nie mogą wogóle stosować kremów ochronnych z filtrami?

Przede wszystkim nie chciałabym, aby informacja ta zniechęciła do stosowania kremów z filtrami. W końcu jeśli dany kosmetyk nam nie odpowiada to zwykle szukamy czegoś innego, a nie rezygnujemy z ich używania.

Dobór kremu z filtrami to całkowicie indywidualna sprawa, jedynym sposobem jest metoda prób i błędów. Sami przekonamy się czy należymy do tych wyjątków nie tolerujących całkowicie filtrów chemicznych. Na początek zawsze radzę sprawdzić czy to czasem tylko Oxybenzon lub inne Benzofenony nie stanowią problemu. Często osoby reagujące podrażnieniem na Oxybenzon zupełnie dobrze tolerują inne filtry chemiczne np. bardzo mało osób reaguje niekorzystnie na Mexoryl czy Parsol 1789. W takiej sytuacji muszą one tylko zwracać uwagę na obecność Oxybenzonu czy innych Benzofenonów w składzie kosmetyku.

Warto więc korzystać z próbek, co jest ogólną zasadą dla wszystkich kosmetyków, poza tym przed wyjazdem na wakacje lepiej zrobić sobie mały test w domu i wypróbować kupioną emulsję z filtrami, aby potem nie okazało się, że zostaliśmy z niczym i nie mamy się czym chronić przed słońcem. Jeśli chodzi o kremy do codziennej pielęgnacji bardzo ważna jest ich konsystencja i lekkość, w końcu tłusta warstwa na plaży nie jest jeszcze problemem, ale na codzień tak. Tutaj także ciężko coś ogólnie doradzić , gdyż już wielokrotnie przekonałam się, że preparat, który dla jednych jest lekki i odpowiada nawet ich mieszanej cerze innym z kolei wydaje się tłusty i ciężki.

Osoby, które raczej nie tolerują filtrów chemicznych nadal mogą stosować kremy ochronne, a nawet powinny, tylko muszą szukać kremów opartych zarówno na filtrach chemicznych i mineralnych, wtedy bowiem stężenie filtrów chemicznych będzie mniejsze, a jeśli i to nie wystarcza to zawsze mamy do wyboru kremy ochronne oparte wyłącznie na filtarch mineralnych. Zwykle producent zaznacza na opakowaniu, że dany krem ochronny zawiera tylko nieuczulające filtry mineralne. I jeszcze jedna ważna sprawa często winę za uczulenie nie ponoszą same filtry tylko substancje zapachowe, koloryzanty lub duża ilość konserwantów, tak więc osobom o nadwrażliwej skórze radzę szukać kremów bezzapachowych.

Filtry mineralne: Dwutlenek tytanu i Tlenek cynku

Już wiadomo, że filtry mineralne działają na zasadzie odbijania promieni słonecznych. Do tej grupy zaliczają się tylko dwa związki:

  1. Dwutlenek tytanu (Titanium dioxide)
  2. Tlenek cynku (Zinc oxide)

Jeśli stosowane są w połączeniu z filtrami chemicznymi wtedy ich stężenie % w formule preparatu jest niższe i wynosi zwykle kilka procent. Zaś stosowane samodzielnie razem lub osobno używane są w większych ilościach w ponad 10 %.

Zalety filtrów mineralnych

  • Są to filtry nieuczulające, gdyż nie wnikają w naskórek tylko tworzą na powierzchni skóry warstwę czyli taką barierę dla promieni UV. Dlatego właśnie preparaty na bazie tych filtrów polecane są osobom o nadwrażliwej skórze.
  • Filtry mineralne chronią zarówno przed UVB i UVA, można je więc stosować jako samodzielne filtry. Tlenek cynku wykazuje lepsze zdolności ochronne przed UVA I czyli falami długimi, dwutlenek tytanu także chroni przed UVA, z tymże najbardziej skutecznie przed UVA II i w części przed UVA I. Najkorzystniej więc jest wtedy, gdy filtry te wystepują razem, wtedy się wzajemnie uzupełniają. Niemniej jednak to nie oznacza, że sam dwutlenek tytanu jest mało skuteczny i tak zapewnia wyższą ochronę niż choćby Benzofenony.
  • Są fotostabilne. Wszystko dlatego, że ich działanie ochronne nie wiążę się z reakcjami chemicznymi tylko z fizycznym procesem odbijania światła. Nie pochłaniają one energii słonecznej tylko rozpraszają promienie UV.

Jak to zwykle bywa nic nie jest idealne, a więc także filtry mineralne posiadają pewne wady.

Wady filtrów mineralnych:

  • Preparaty oparte na filtrach mineralnych mogą ulegać ścieraniu, gdyż filtry te nie wchłaniają się w skórę tylko osiadają na powierzchni skóry. W związku z tym mimo, że są one fotostabilne to i tak trzeba powtarzać ich aplikację podczas opalania i przebywania na słońcu.
  • Zdarza się, że preparaty oparte tylko na czystych filtrach mineralnych o naturalnych, dużych rozmiarach cząsteczek mogą powodować zatykanie się porów skóry i w rezultacie drobne wypryski. Nie jest to regułą, ale pewną możliwością. Dotyczy to głównie preparatów zawierających większe stężenia filtrów mineralnych, zaś raczej nie zdarza się w przypadku kremów opartych zarówno na filtrach chemicznych i mineralnych lub też w przypadku preparatów z mikronizowanymi postaciami tlenków tytanu i cynku. Z tego też powodu osoby o skłonnościach do wyprysków muszą przetestować preparat zawierający tylko filtry mineralne i sprawdzić reakcję swej skóry, w razie efektu zatykania porów muszą po prostu zawsze wybierać kremy oparte na filtrach chemicznych (Mexoryl, Parsol 1789 -Avobenzone) lub tylko częściowo na filtrach mineralnych. W kremach zawierających oba rodzaje filtrów, filtry mineralne będą występować w mniejszych stężeniach i nie będą stanowić takiego problemu dla tłustej cery.
  • Tlenki tytanu i cynku są to minerały mające postać białego proszku, w związku z tym użyte w większych ilościach w formule kosmetyku powodują, że po aplikacji takiego preparatu na skórze może pozostawać lekki, biały nalot. Może kojarzą się wam osoby z charakterystycznymi "białymi nosami" na plaży, one właśnie smarowały się białą pastą opartą tylko na filtrach mineralnych. Obecnie formuły kosmetyków ochronnych są już bardziej eleganckie, mimo to zdarza się jeszcze, że niktóre z osób zauważają po aplikacji kremu lekką, białawą poświatę na skórze. O ile na plaży to jeszcze nie problem, o tyle na codzień jest to cecha niepożądana. W przypadku preparatów opartych zarówno na filtrach mineralnych i chemicznych ten problem nie występuje, biała warstewka może być czasem widoczna tylko w przypadku kremów opartych tylko na filtrach mineralnych, które są użyte w wyższych stężeniach, ale to nie reguła, dużo zależy od innych składników preparatu. Dzięki nowoczesnym technologiom udało się jednak ten problem pokonać. Zastosowano technikę mikronizacji filtrów mineralnych, dzięki czemu zmniejszono rozmiary cząsteczek tlenków. Zmikronizowane formy tych filtrów wnikają w pewnym stopniu w naskórek i działają częściowo na zasadzie absorbowania czyli pochłaniania promieni słonecznych a częściowo na zasadzie ich odbicia. Dzięki procesowi mikronizacji filtry te nie pozostawiają już białego osadu na skórze. O ile proces mikronizacji raczej nie wpłynął na zdolności ochronne tlenku cynku, o tyle dwutlenek tytanu stracił nieco swą moc ochronną i nie chroni już tak dobrze przed długimi falami UVA czyli UVA I. Dlatego w produktach do opalania mimo wszystko nadal jest lepiej stosować tlenki tytanu i cynku w postaci naturalnej, a jeśli już są to wersje mikronizowane to powinny występować zawsze wspólnie czyli dwutlenek tytanu + tlenek cynku. W kremach ochronnych na codzień także lepiej szukać wersji, w których oba rodzaje mikronizowanych tlenków występują razem lub też sam mikronizowany tlenek cynku. Innym sposobem jaki wykorzystano by poradzić sobie z efektem białego nalotu na skórze jest stosowanie kremów w wersji "tinted" czyli koloryzowanej. Są to tzw. kremy tonujące, które bardzo lekko poprawiają koloryt cery. Dzięki barwnikom biały nalot nie stanowi już problemu i nie jest wogóle zauważalny. Takie wersje kremów są świetne na lato, kiedy używanie ciężkich podkładów nie jest zbyt praktyczne ze względu na wyższe temperatury. Obecność filtrów w kremach tonujących jest bardzo pożytecznym dodatkiem, mamy wtedy zarówno ochronę, pielęgnację i jeszcze poprawę kolorytu cery w jednym produkcie.

Filtry mineralne w kosmetykach do makijażu
Filtry mineralne są często stosowane jako substancje ochronne w podkładach, gdyż ze względu na obecność barwników biały nalot, który mogłby się ewentualnie pojawić nie stanowi problemu, a jednocześnie zagwarantowana zostaje ochrona przeciwsłoneczna. Podkłady z filtrami są także skuteczną i wystarczającą ochroną na codzień pod warunkiem, że zawierają filtry anty-UVA.

Sam podkład, nie zawierający filtrów ze względu na obecność barwników zapewnia ochronę równą współczynnikowi SPF 3-4 czyli bardzo niską. Podobnie jest ze szminkami, im większa ilość barwników tym wyższa ochrona przed promieniami UVB. Najlepiej chronią intensywnie czerwone szminki, gdyż czerwony kolor zawiera najwięcej chroniących usta pigmentów.

Dwutlenek tytanu i tlenek cynku mogą pełnić także inne role w masie kosmetyku

I jeszcze jedno wyjaśnienie dotyczące filtrów mineralnych. Jeśli wczytujemy się w skład kosmetyków ochronnych w poszukiwaniu skutecznych filtrów, pamiętajmy, że dwutlenek tytanu i tlenek cynku mogą pełnić także inne role w masie kosmetyku. Mianowicie mogą funkcjonować jako zagęszczacze bazy kosmetyku, pigmenty lub jako związki ułatwiające poślizg podczas nakładania preparatu. Skąd więc wiedzieć, kiedy stanowią filtry a kiedy nie?
W przypadku kosmetyków amerykańskich sprawa jest ułatwiona, jeśli nazwa titanium dioxide - dwutlenek tytanu lub zinc oxide- tlenek cynku występuje w liście " Active Ingredients" mamy wtedy pewność, że pełni on rolę skutecznego filtru. Natomiast dla pozostałych kosmetyków zwykle sprawdza się zasada, że jeśli krem posiada określoną wartość faktora SPF i wiemy, że chroni przed UV, wówczas w wypadku, gdy dwutlenek tytanu lub tlenek cynku pełnią rolę filtrów wtedy ich nazwy powinny być wymienione w pierwszej połowie listy składników. Jeśli nie funkcjonują jako filtry to zwykle wymienione są pod koniec listy składników. Jest to tylka taka pomocna wskazówka, a nie stała reguła.

Parsol 1789 (Avobenzone)

Filtr ten chroni tylko przed promieniowaniem UVA, w pełnym jego zakresie, zarówno przed UVA I, jak i co bardzo ważne także przed falami długimi - UVA II. Ponieważ chroni tylko przed UVA, nigdy nie występuje w kremach ochronnych samodzielnie, ale zawsze w towarzystwie innych filtrów chemicznych lub mineralnych.

Parsol 1789 jeszcze do niedawna był posądzany o niską fotostabilność. Wszystko to za sprawą pana Roberta Sayre'a- fizyka z dziedziny fotobiologii z Uniwersystetu w Memphis. Na przełomie maja i czerwca 1998 r. w magazynie "Health" ukazał się artykuł Sayre'a, który sugerował, że filtr Parsol 1789 ulega fotodegradacji to znaczy traci 50 % swej skuteczności po 30 minutach ekspozycji na słońcu. Informacje te bardzo poruszyły środowisko dermatologów, onkologów i kosmetologów, tym bardziej, że dotychczasowy stan wiedzy na temat tego filtru był zupełnie odmienny.

Parsol 1789 czyli inaczej Avobenzon jest patentem firmy Hoffman La Roche. Jest jednym z najdawniej i najlepiej poznanych filtrów anty-UVA. Jest on stosowany od 1981 roku. W Kanadzie, Australii i Europie jest filtrem najczęściej wchodzącym w skład kosmetyków promienioochronnych spośród wszystkich filtrów chroniących przed promieniami UVA. W USA organizacja FDA- Food and Drug Administration dopuściła tą substancję do użytku po 7 latach bardzo szczegółowych badań. Przepisy FDA dopuszczające dany związek chemiczny do użytku są znane ze swej surowości i dokładności, mimo to Avobenzon przeszedł przez te wszystkie protokóły i został zaaprobowany, a to o czymś świadczy.

Kolejnym ważnym faktem świadczącym na korzyść tego filtru jest artykuł, który ukazał się w 1996 r. w czerwcowym numerze "Journal of Chromatography BioMedical Applications". Tekst ten dotyczył badań nad fotostabilnością filtru Parsol 1789. W podsumowaniu podano, iż po 72 godzinach ekspozycji na promienie słoneczne właściwości ochronne Avobenzon obniżyły się tylko o 25 % w stosunku do początkowej zdolności ochronnej. Okazuje się więc, że jego fotostabilność jest zupełnie wystarczająca.

Podsumowując, należy dodać, iż wyniki badań Soyre'a nie zostały potwierdzone przez żadnych innych niezależnych naukowców, poza tym były one przeprowadzane tylko metodami in vitro, a nie in vivo. Dodatkowo Sayre podczas badań nad Avobenzon stosował mniejsze ilości preparatu ochronnego na centymetr kwadratowy aniżeli to zostało zatwierdzone. Przypominam, że prawidłowo jest to 2mg preparatu z filtrami na centymetr kwadratowy skóry.

Tak więc wszystko przemawia za tym, że informacje z 1998 były to tylko pogłoski, które wprowadziły zamieszanie na rynku kosmetycznym. W rzeczywistości możemy całkowicie polegać na kremach ochronnych zawierających ten typ filtru chemicznego. Dużą zaletą tego filtru jest tak rzadko spotykana skuteczna ochrona przed pełnym zakresem fal długich UVA II, których działanie jest w skutkach najgroźniejsze.

Wykazano ponadto, że jeśli Parsol 1789 jest stosowany w towarzystwie niektórych filtrów UVB w tym Octocrylene i 4- Methylbenzilidene Camphor, wówczas substancje te zapobiegają jego degradacji, dzięki temu wzmacniają jego zdolności ochronne i stabilność.

Parsol 1789 w liście składników występuje pod chemiczną nazwą Butyl Methoxydibenzoylmethane, natomiast w USA zawsze występuje pod nazwą Avobenzone. To określenie nie jest używane w Europie.

Parsol 1789 powinien być stosowany w stężeniu od 2 do 3 %, maksymalnie do 5 %. W przypadku kremów o wysokich faktorach od SPF 30 wzwyż, w których jest on używany w dużym stężeniu, ich nałożenie może czasem spowodować pojawienie się żółtych plam na ubraniach. Plamy te nie są trwałe i całkowicie znikają po użyciu każdego, zwykłego detergentu.

Mexoryl SX i XL

Filtry z rodzaju Mexoryl są patentem koncernu L'Oreal i są stosowane tylko w produktach firm należących do tego koncernu. Warto wiedzieć, że z jednej strony nazwa L'Oreal to nazwa dużego koncernu kosmetycznego skupiającego kilka znanych firm produkujących kosmetyki, a z drugiej - nazwa właśnie jednej z jego marek kosmetycznych. Poza firmą L'Oreal w jego skład wchodzą m.in. Lancome, Biotherm, La Roche-Posay, Vichy, Maybelline, Helena Rubinstein, Garnier.

W USA Mexorylu nie spotkamy, nie jest on tam jeszcze dopuszczony do użytku. Tak więc odpowiedniki kremów, które w Europie zawierają Mexoryl, w USA będą zawierać inne typy filtrów.

Mexoryl SX - był odkryty w laboratoriach koncernu L'Oreal jako pierwszy w 1993 r. Jest to substancja rozpuszczalna w wodzie, chroni przed UVB i UVA, w tym najskuteczniej chroni przed całym zakresem UVA II oraz częściowo przed falami długimi UVA I. Jest to filtr fotostabilny, mimo wszystko i tak zaleca się powtarzanie nakładania kremu podczas opalania na pełnym słońcu, po kąpielach, przy czym możemy robić to nieco rzadziej co 3-4 godziny.

Mexoryl XL- został wynaleziony pod koniec lat 90. Jest to nowa ulepszona wersja Mexorylu SX, szukano bowiem jeszcze lepszego rozwiązania i takiego filtru, który jeszcze skuteczniej będzie chronił w paśmie UVA I. Efektem tego jest właśnie filtr Mexoryl XL. Jest to substancja rozpuszczalna w tłuszczach, chroni zarówno przed UVB + UVA. Jest to podobnie jak jego poprzednik filtr fotostabilny, czym szczyci się koncern L'Oreal. Mexoryl XL będzie stopniowo zastępował Mexoryl SX. W niektórych preparatach oba te filtry używane są nadal razem, zaś w odświeżonych wersjach produktów słonecznych pewnych firm obecny jest już tylko Mexoryl XL.

Mexoryle zwykle łączy się z innymi filtrami, rzadko są stosowane samodzielnie. Taka zasada łączenia różnych filtrów odnosi się do wszystkich filtrów chemicznych. Dzięki temu uzyskuje się pełną ochronę przed całym spektrum promieniowania UV, a poza tym chodzi tu także o konsystencję preparatu. Łącząc kilka filtrów, można uzyskać produkty o lżejszej formule.

Podobne teksty