Daleko od kanapy

Daleko od kanapy

Obecnie na astmę choruje min. 2 mln Polaków, a ryzyko zachorowania wzrasta wraz z rozwojem cywilizacji. Co 10 lat liczba chorych podwaja się. Coraz więcej dzieci rodzi się z alergią i coraz więcej dzieci choruje na astmę. Bycie alergikiem staje się „patologiczną normą”. Dziś na placu zabaw żadna mama nie poczęstuje wafelkiem przypadkowego kolegi swojego dziecka, zanim nie upewni się, że ten nie jest na coś uczulony. W plecaku szkolnym coraz częściej obok śniadania można znaleźć inhalator lub krople do nosa. Jednak, mimo tak dużej powszechności zjawiska, dzieci chore na astmę często postrzegane są przez swoje otoczenie jako słabsze, gorsze, mniej sprawne, fizycznie niewydolne.

Rodzice przerażeni pierwszym atakiem duszności, chcąc chronić dziecko przed nawrotem choroby, prawie natychmiast wpadają w pułapkę nadopiekuńczości. Częste komunikaty typu: - „nie biegaj!”, „odpocznij!”, „nie jedz tego, to ci szkodzi”, „nie chodź do tego kolegi, bo on ma psa, kota, papugę” itp. sprawiają, że dziecko przyjmuje na siebie piętno chorego, poniekąd przejmuje lęki swoich rodziców .

Tymczasem, prawidłowo i systematycznie leczone dziecko z astmą powinno prowadzić normalny tryb życia. Unikanie wysiłku fizycznego nie tylko pogłębia objawy astmy, ale sprawia, że dziecko czuje się naprawdę gorsze. Nie może dorównać rówieśnikom, ale nie z powodu astmy, ze względu na brak treningu. Ćwiczenia fizyczne są niezbędne do utrzymania dobrej formy. Regularne ich wykonywanie wzmacnia organizm, rozwija płuca i poprawia wydolność oddechową, niezbędną właśnie przy astmie.

Astma nie jest powodem, dla którego dziecko powinno mieć stałe zwolnienie z lekcji W-F. Co najwyżej, można ustalić z nauczycielem, że uczeń będzie zwalniany z niektórych ćwiczeń wysiłkowych (np. biegi na długich dystansach, ćwiczenia siłowe), czy nie będzie brał udziału w WF podczas niesprzyjających mu warunków pogodowych (np. okresy intensywnego pylenia). Dla dzieci chorych na astmę wskazane są wszelkie gry zespołowe, gdyż dają możliwość częstego, chwilowego odpoczynku. Również pływanie bardzo poprawia wydolność oddechową dziecka.

"Dziś wiem, że przez sport można sobie pomóc, jeżeli ma się ludzi rozumiejących istotę rzeczy. Jeżeli moi nauczyciele WF byliby przygotowani, wiedzieliby jak postępować z tą jedną chorą uczennicą i nie baliby się tego, prawdopodobnie mogłabym rozwijać się jak każde zdrowe dziecko. Mogłabym pływać, skakać i jeździć na rowerze. Najstraszniejsza dla mnie była izolacja od rówieśników i poczucie bycia gorszym." – to wspomnienia Anny Pietraszek, dziennikarki, niestrudzonej alpinistki, chorującej na astmę od 6 m-ca życia.

Nie należy również ograniczać aktywności dziecka, obsesyjnie chroniąc je przed kontaktem z alergenami i innymi zagrożeniami. Jego aktywność z pewnością przyczyni się do poprawy samopoczucia. Zadaniem rodziców jest pracowanie nad budowaniem poczucia własnej wartości dziecka i przezwyciężanie kłopotów wynikających z choroby.

Dziecko chore na astmę przeżywa wiele trudnych emocji. Niespodziewany napad duszności, zresztą niedopuszczalny przy właściwym leczeniu astmy, budzi w malcu ogromny niepokój i lęk. To z kolei powoduje przyśpieszenie akcji serca, wtórne spłycenie oddechu, suchość w ustach i wzmożenie napięcia mięśniowego. Umiejętność panowania nad lękiem, zdolność relaksacji ma istotne znaczenie w walce z astmą. Wewnętrzny spokój i odprężenie sprawiają, że oddech staje się wolniejszy, głębszy i napięcie mięśniowe znacznie się zmniejsza.

Powiedzenie ”Siedzi na kanapie i ma za złe” jest bardzo trafne. Gdybyśmy mogli wysiedzieć coś pożytecznego….niestety! Życie i zdrowie powstają w ruchu i na pewno nie ukrywają się wśród poduszek i kocyków. Chore na astmę dziecko musi się ruszać, żeby żyć normalnym życiem, łagodzić objawy choroby, realizować marzenia i poszerzać horyzont, na który patrzy – a z kanapy, choćby najwygodniejszej, niewiele widać.

To trzeba wiedzieć...

  • Astma jest chorobą cywilizacyjną i poważnym problemem społecznym. Liczba chorych na astmę podwaja się, co 10 lat. Na całym świecie choruje na astmę 300 milionów ludzi, w Polsce szacuje się, że blisko 2 miliony osób. Dotyka ok. 10% dzieci.
  • Astmy nie da się wyleczyć, ale właściwie, systematycznie i skutecznie leczona, jest całkowicie kontrolowana (bez występowania objawów, głównie ataków duszności) i nie ogranicza normalnego życia.
  • Podstawą leczenia astmy jest podawanie leków drogą wziewną. Na początku lat ’90 stwierdzono, że astma oskrzelowa, jako choroba zapalna, powinna być leczona lekami przeciwzapalnymi, w tym steroidami wziewnymi. Dzięki upowszechnieniu leczenia steroidami znacznie zmniejszyła się śmiertelność wśród osób chorych na astmę.
  • Uważa się, że ponad 95% pacjentów może w pełni kontrolować swoją chorobę, poddając się nowoczesnej i skutecznej terapii. Nadal jednak świadomość możliwości skutecznego leczenia astmy wśród chorych, a niekiedy i lekarzy, jest niewystarczająca.
  • W Polsce jeszcze zbyt wielu chorych na astmę przyjmuje leki tylko doraźnie, i najczęściej tylko silnie działające preparaty, szybko rozkurczające oskrzela w momencie wystąpienia ataku duszności. To za mało, najważniejsza jest codzienna systematyczność oraz „złoty standard” leczenia, czyli jednoczesne stosowanie steroidu wziewnego (leku przeciwzapalnego) i długo działającego beta2-mimetyku (leku rozszerzającego oskrzela).
  • Zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów pokutuje często mit dotyczący szkodliwości steroidów. Pacjenci obawiają się silnego przyrostu masy mięśniowej i nie przyjmują zapisanych steroidów wziewnych, nie wiedząc, że steroidy znajdujące się w lekach przeciwastmatycznych nie są tymi samymi sterydami, które przyjmowane są przez np. sportowców. W lekach wziewnych znajduje się optymalna dawka steroidu nowej generacji, działającego miejscowo, docierającego do ogniska zapalnego w oskrzelach. Znacznie więcej szkody można wyrządzić sobie nie lecząc astmy, dopuszczając do nasilenia objawów, ataków duszności, czy też lecząc tylko objawy, a nie przyczynę choroby.

Podobne teksty