Aby znów być blisko

Aby znów być blisko
Spis treści
  1. prof. dr hab. n med. Zbigniew Lew-Starowicz
  2. prof. Stefan Zgliczyński
  3. prof. Marek Spaczyński
  4. prof. Janusz Jaśkiewicz
  5. prof. Romuald Dębski

prof. dr hab. n med. Zbigniew Lew-Starowicz

Mówi prof. dr hab. n med. Zbigniew Lew-Starowicz, specjalista seksuolog, psychiatra i psychoterapeuta, krajowy konsultant ds. seksuologii, prezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, dziekan Międzyuczelnianego Wydziału Rehabilitacji Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.

- Różne są kategorie wieku człowieka: chronologiczny, biologiczny, kosmetyczny, społeczny, psychologiczny, ekonomiczny. Niestety wiele polskich kobiet przywiązuje nadmierną wagę do tej pierwszej kategorii. Liczy się metryka i upływający czas. Tymczasem najważniejszy powinien być wiek psychologiczny. Mam tyle lat, na ile się czuję. Zdrowie fizyczne, pogoda ducha, uśmiech, umiejętność cieszenia się z codziennych drobiazgów sprawia, że czujemy się i wyglądamy młodo i tak jesteśmy postrzegani. Niezależnie od wieku.

W nie tak odległej przeszłości, wyznacznikiem trudnych w życiu kobiet progów i barier był okres okołomenopauzalny oraz przekroczenie czterdziestu lat określane w literaturze fachowej jako "zespół paniki zamykających się drzwi" oznaczający lęk przed utratą kobiecości. Nikt wówczas nie przypuszczał, a było to jeszcze we wczesnych latach mojej praktyki lekarskiej, że ta granica lęków i strachów jeszcze się obniży. No i stało się. Za sprawą kultury masowej kreującej w zbiorowej świadomości kult młodości. Piękne modelki zapełniają strony kolorowych, poczytnych magazynów, na topie są młodzi, piękni kochankowie. Ten dyktat powoduje, że wiele kobiet dramatycznie przeżywa ukończenie trzydziestu lat! Ale nie dajmy się zwariować. Jest i druga strona medalu.

Nasze babki w wieku czterdziestu lat były statecznymi matronami pilnującymi domowego ogniska. Erotyzm i seks w tym wieku zakrawał na dewiację. Dziś ich wnuczki wkraczając w magiczny wiek lat czterdziestu podejmują nowe wyzwania zawodowe, dbają o zdrowie i urodę, "rzeźbią" swoje ciała w fitness klubach i ani myślą rezygnować ze swej fizyczności. Chcą być atrakcyjne w oczach partnera. Jest to wynikiem zmian obyczajowych i demograficznych. W XXI wieku przeciętny, średni wiek kobiet wydłuży się do osiemdziesięciu lat. Kobieta czterdziestoletnia i starsza, samodzielna, gotowa do pełnienia różnych ról w życiu zawodowym i społecznym, świadoma swojej seksualności, przedstawiana czy to w literaturze, czy na ekranie filmowym - staje się także wzorcem do naśladowania.

Tak życie łamie ustalone stereotypy. Jeszcze nie tak dawno erotyzm w jesieni życia zarezerwowany był wyłącznie dla mężczyzn. On był dużo starszy od niej. Młoda kobieta była eliksirem młodości dla starszego mężczyzny. Mit Pigmaliona uosabiał dążenie mężczyzny do wychowania sobie kobiety jako partnerki i towarzyszki życia. Te układy nie straciły swojej aktualności. Ale pojawiło się nowe zjawisko. Oto kobieta wybiera sobie i decyduje się na związek z młodszym partnerem. To już nie tylko sporadyczne fakty, czy też kaprysy jakichś gwiazd ekranu czy show biznesu. Wystarczy przejrzeć za ostatnie dziesięć lat nasze roczniki statystyczne, by stwierdzić jak wzrasta liczba małżeństw, w których kobiety są o 5-10 lat starsze od swoich partnerów.

Aktywność seksualną kobiet w różnych przedziałach wiekowych ukazują reprezentatywne badania amerykańskie cytowane często w fachowej literaturze. Wynika z nich, że większość kobiet w wieku pięćdziesięciu lat jest aktywna seksualnie, wskaźnik ten podwyższa się nawet po ukończeniu sześćdziesięciu lat życia, powyżej siedemdziesięciu lat jedna czwarta Amerykanek deklaruje swoją aktywność seksualną. Są to optymistyczne dane. Zdrowie seksualne jest wartością samą w sobie, udane życie intymne jest źródłem satysfakcji życiowej, dowartościowania, przyjemności, buduje związki partnerskie. Warto zwrócić uwagę, że wśród pytań dotyczących aktywności seksualnej wskazywano na jej brak związany z chorobę stałego partnera.

Z podobnymi problemami stykam się także w moim gabinecie lekarskim, chociaż ciągle jeszcze tak kobietom jak i mężczyznom trudno jest przekroczyć jego próg. Zahamowania w prowadzeniu rozmów na temat życia seksualnego są także bardzo duże. Najczęściej pojawiające się problemy to: seks osób samotnych, przymusowa abstynencja seksualna, nietypowe (ze względu na układy rodzinne, np. drugie małżeństwo) zachowania i typowe kazirodztwo, seks jako spełnianie powinności małżeńskich, brak satysfakcji z pożycia seksualnego wedle idealnych wzorców przedstawianych w popularnych pismach kobiecych, projekcja niezaspokojonych potrzeb oraz stresujące zachowania partnerów.

Czy kiedykolwiek lekarz (rodzinny lub ginekolog) zadawał Pani pytania na temat seksu? Nigdy... Tak na to pytanie w badaniach odpowiedziało pond 80 proc. kobiet w wieku powyżej sześćdziesięciu lat i o 10 punktów niższą odpowiedź dały kobiety w wieku 45 - 59 lat. Nie podejmowanie rozmów z lekarzem tłumaczono najczęściej w następujący sposób: "to normalne, że człowiek się starzeje", "to nieważny problem", "mam opory wobec rozmowy z lekarzem", "czekam aż problem sam minie". W rozwiązywaniu zaburzeń seksualnych lekarz jest także na ostatnim miejscu. Najwyższy odsetek odpowiedzi wskazał na brak szukania jakiejkolwiek merytorycznej pomocy.
A pomoc jest możliwa. Jest w zasięgu ręki. Skuteczność terapii seksualnej kobiet jest wysoka np. w zaburzeniach podniecenia, czy tez zaburzeniach orgazmu.. Są już dziś leki pobudzające seksualnie dla kobiet: hormonalne, krążeniowe, psychotropowe oraz wiele mieszanek ziołowych.

Mówiąc dziś o wydłużającym się życiu kobiet i o jakości ich życia warto zadać pytanie o uwarunkowania sprzyjające udanemu pożyciu intymnemu (określenie długowieczność seksualna jest tu jak najbardziej na miejscu). A do tych uwarunkowań należy: aktywne życie seksualne, aktywność fizyczna, udany związek z pociągającą osobą, aktywność partnera-partnerki, dieta (najlepiej śródziemnomorska), umiejętność codziennego radowania się życiem, dobre zdrowie. Wtedy znów można być blisko.
Często słyszę pytania:- jak długo?
Odpowiadam : -Jak długo można.
- Jak często?
- Tak, jak tego chcą bliscy sobie partnerzy. Po prostu tak!

prof. Stefan Zgliczyński

Mówi prof. Stefan Zgliczyński prezes Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego stwierdza:

Krótkotrwałe leczenie przy zastosowaniu małych dawek hormonów nie daje wzrostu zachorowalności na raka sutka, znosi natomiast wszystkie objawy menopauzy - uderzenia gorąca, zaburzenia koncentracji, zlewne poty, kłopoty ze snem. Zdając sobie sprawę z korzyści stosowania HTZ, jako lekarze - musimy jednak brać pod uwagę to, w jakim stopniu pacjentka może być narażona na wzrost wystąpienia ryzyka zachorowalności na nowotwór piersi. Dotyczy to stosowania HTZ w dłuższym okresie czasu i w dużych dawkach. Wiele kobiet skłonnych jest prowadzić taką terapię chcąc być pięknymi, bardziej ponętnymi, wolniej się starzeć i dłużej zachować młodość. Na pierwszym miejscu powinno być jednak zawsze zachowanie bezpieczeństwa zdrowia. Jest to sprawą lekarza, ale także i pacjentki.

prof. Marek Spaczyński

Mówi prof. Marek Spaczyński prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego:

- Długo zapewne jeszcze będzie się toczyła dyskusja na temat HTZ i to nie tylko w odniesieniu do zachorowań na raka piersi. Trzeba wziąć koniecznie pod uwagę także inne ewentualnie nowotwory.
Decydując się na stosowanie HTZ należy uwzględnić następujące uwarunkowania:

  • po pierwsze muszą istnieć określone wskazania do podejmowania i kontynuowania terapii,
  • po drugie ewentualne ryzyko musi być zdecydowanie mniejsze w stosunku do korzyści jakie chce się osiągnąć,
  • po trzecie decyzje należy podejmować wspólnie z pacjentką po przeprowadzeniu rozmowy wyjaśniającej cel zastosowania HTZ, uwzględniając choroby towarzyszące, stan psychiczny, motywacje życiowe kobiety oraz wyrażenie z jej strony zgody na ewentualnie proponowaną zmianę stylu życia, a także gotowość poddania się stałemu monitorowaniu terapii.

Każda decyzja o zastosowaniu HTZ musi być poprzedzona badaniem ginekologicznym - dokładnie przeprowadzonym wywiadem z pacjentką, pobraniem wymazu cytologicznego, ultrasonografią dopochwową oraz palpacyjnym badaniem piersi, USG, mammografią.

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne przyjęło powyższe rekomendacje jako podstawę działania ginekologów, endokrynologów, onkologów, a także lekarzy rodzinnych mających poważne zadania do spełnienia w profilaktyce i wczesnym wykrywaniu chorób nowotworowych. Należy podkreślić, że wczesne wykrycie zmian w znacznym stopniu rzutuje to na efektywność terapii i szanse wyzdrowienia oraz zdecydowanie obniża koszty leczenia.
Drugim po raku sutka nowotworem złośliwym, pod względem częstości występowania w Polsce, jest rak szyjki macicy. Dane statystyczne wykazują, że pod względem wykrywalności tego właśnie nowotworu i spowodowanej nimśmiertelności, nasz kraj plasuje się na ostatnim miejscu w Europie. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne przedstawi w najbliższym czasie rekomendacje dla wczesnego wykrywania i leczenia raka szyjki macicy. System profilaktyki onkologicznej powinien mieć charakter powszechny i opierać się na regularnych badaniach cytologicznych. Konieczne jest także prowadzenie szerokiej edukacji kobiet uświadamiającej zagrożenia dla życia i zdrowia.

prof. Janusz Jaśkiewicz

Mówi prof. Janusz Jaśkiewicz konsultant wojewódzki ds. Chirurgii Onkologicznej:

- Szanse Polki z małej miejscowości aniżeli tej mieszkającej w Warszawie we wczesnym wykryciu i skutecznym leczeniu choroby nowotworowej są mniejsze. Statystyki wykazują jak dostępność do leczenia różnicuje uzyskiwane efekty terapeutyczne.

Europejka żyje średnio 30 lat po menopauzie. HTZ zmniejsza objawy menopauzy. Hormony korzystnie wpływają na stan kości, które dzięki temu są silniejsze, mają lepszą gęstość, są profilaktyką osteoporozy, chronią przed złamaniem. To nie ulega wątpliwości. Natomiast hormonalne leczenie zastępcze powoduje większe ryzyko udaru mózgu, powikłań zakrzepowych. Obserwuje się także większą skłonność do kamicy pęcherzyka żółciowego. W grupie kobiet mających obciążenia genetyczne chorobą nowotworową ryzyko przekracza 95 proc.

Mówiąc o wpływie HTZ na zwiększone ryzyko występowania raka piersi stwierdza się, że leczenie hormonalne sprawia, iż występujące ewentualnie nowotwory są mniej złośliwe, mniejsze, dają mniej przerzutów do węzłów chłonnych, rokują lepsze wyleczenie.

Przy rozpoznaniu raka piersi hormony należy bezwzględnie odstawić.
W Polsce wzrasta liczba kobiet, które zostają wyleczone z raka piersi.

prof. Romuald Dębski

Mówi prof. Romuald Dębski prezes Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy:

- HTZ ma być przesunięciem okresu menopauzy o kilka lat, a nie terapią obliczoną na wieloletnie stosowanie. Każdy rok suplementacji estrogenowej jest równoznaczny z jednym rokiem dłuższego działania własnych jajników.
W Polsce większość zgonów kobiet związana jest z chorobami układu krążenia (udary, zawały), a tylko jedna piąta zgonów ma podłoże nowotworowe. Do 55. roku życia przeważają zgony związane z nowotworami, w późniejszych latach życia dominują zgony związane z układem krążenia. Trzydziestoletnie śmierci - to głównie śmierci onkologiczne przy czym zachorowalność na raka piersi jest na pierwszym miejscu.

Według danych za rok ubiegły na nowotwór piersi zachorowało 12 tys. kobiet. W roku 2010 przewiduje się wzrost zachorowalności do 20 tys. Szacuje się, że na raka piersi zachoruje w Polsce co 14. dziewczyna. Rak piersi budzi największe niepokoje. Jest jednak, co należy podkreślić, nowotworem wcześnie wykrywalnym i uleczalnym. Niestety, w Polsce w dalszym ciągu źle leczonym. Pięcioletnie przeżycie uważa się za wyleczenie.

Znacznie większe ryzyko zachorowania na raka piersi ma kobieta, która rodzi po 35. roku życia, niż osiemnastolatka (różnica około jednej trzeciej). Krótką laktację oraz nie rodzenie dzieci należy także zaliczyć do czynników ryzyka. Ponad to promieniowanie rentgenowskie oraz uwarunkowania genetyczne.

Profilaktyka raka sutka powinna obejmować wszystkie kobiety. Od 20. roku życia zaleca się comiesięczne samobadanie piersi. Od 30. roku życia badanie raz na rok powinien przeprowadzać lekarz. Pierwsza mammografia powinna być zrobiona w wieku 35. lat, a następnie powtarzana co półtora roku do zakończenia menopuzy, jak również po 60. roku życia.
W sytuacji ryzyka genetycznego (na raka chorowała babka, matka, ciotka) podane wyżej granice wiekowe obniżają się. Od 21. roku życia badanie piersi powinien przeprowadzać lekarz, a mammografię należy zacząć robić od ukończenia 30. lat.

Profilaktyka raka piersi i nie tylko polega głównie na wczesnym wykrywaniu choroby. Jak pokazują statystyki badania przesiewowe prowadzą do obniżenia śmiertelności raka piersi o około 40 proc., a raka szyjki macicy dwukrotnie więcej. Wiadomo, że nowotwory rozwijają się długo, przeciętnie od 12-20 lat. Pierwsze zmutowane komórki nowotworowe można rozpoznać na kilka lat przed wystąpieniem objawów klinicznych. W onkologii dla oznaczenia stopnia zawansowania raka przyjęto skalę 0, 1, 2, 3, 4. Czwarty stopień to rak z rozległymi przerzutami. Każda zmiana ze stopnia 0 na 1, z 2 na 3 zwiększa zagrożenie dla życia o 25 proc.

Kilka słów o innych nowotworach: obserwuje się zmniejszenie zachorowalności na raka trzonu macicy, ponieważ daje o sobie znać krwawienie, co powoduje zgłoszenie się do lekarza i przy prawidłowym rozpoznaniu podjęcie wczesnego leczenia. Zwiększa się natomiast zachorowalność kobiet na nowotwór płuca. Trudno rozpoznawalny jest uwarunkowany genetycznie rak jajnika. Natomiast wczesne rozpoznanie raka szyjki macicy dają regularnie przeprowadzane badania cytologiczne. Przy takiej kontroli szanse zachorowania na nowotwór szyjki macicy są minimalne. W wielu krajach Europy ten nowotwór praktycznie nie występuje. U nas, niestety, rak szyjki macicy stanowi duże zagrożenia dla życia i zdrowia kobiet. Rocznie z tego powodu umiera 2 tys. kobiet. Tymczasem jest to nowotwór którego mogło by nie być.

Podobne teksty